Pierwsze na świecie pływające miasto powstanie na Malediwach

Ostatnia aktualizacja: 18.05.2021 12:40
Znane są z niespotykanie niebieskiej wody, raf koralowych i niebotycznie drogich hoteli. Malediwy wkrótce mogą zasłynąć również z pływających miast. Budowa unoszącej się na powierzchni wody aglomeracji ma uchronić mieszkańców przed podnoszącym się poziomem oceanu. Prace nad przedsięwzięciem mają rozpocząć się z początkiem przyszłego roku.
Malediwy
MalediwyFoto: Shutterstock

Malediwy to archipelag oraz państwo wyspiarskie na Oceanie Indyjskim. Jak podaje NASA, są najniżej położonym krajem świata. Średnia wysokość terenu wynosi tam jeden metr.  Oznacza to, że rosnący poziom wód zaleje Malediwy w przeciągu stu lat – zaznaczył Paul van de Camp, dyrektor firmy odpowiadającej za budowę pływającego miasta.  


Posłuchaj
03:08 PR3_MPLS 2021_05_18-12-46-41_malediwy.mp3 Pływające miasto, które ma uratować Malediwy (Trójka do Trzeciej)

 

Założenia projektu

  Malediwy to nie tylko jedno z najdroższych miejsc wypoczynkowych, ale też jedno z najpiękniejszych na naszej planecie. Zalanie wysp oznaczałoby koniec możliwości spędzania wakacji na środku oceanu, a także egzystencji kraju. To jednak nie nastąpi. We współpracy z rządem Malediwów planujemy wybudowanie szeregu pływających miast. Każde z nich będzie otoczone przez pierścień, który będzie dostosowywał swoją wysokość do poziomu morza. Dzięki temu ochroni znajdujące się na wyspie domy  mówił van der Camp. 

Maldives Floating City Project Launch / DutchDocklands Maldives

Konstrukcja 

Pierwsza pływająca wyspa zostanie wybudowana w lagunie z sześciokątnych rzędów labiryntów modułowych, które przypominać będą koral lub plaster miodu. – Ich konstrukcja pozwoli zachować wyjątkowy charakter Malediwów, bez zbytniej ingerencji w dno oceanu. Po zakończeniu budowy nie będzie konieczna też rekultywacja terenu. Jest to możliwe dzięki temu, że do dna oceanu przymocowany zostanie jedynie pierścień okalający domy. Wszystkie z nich przymocowane będą do poszczególnych labiryntów, a te przytwierdzone do podwodnych filarów pierścienia tak, by był zachowany środek ciężkości. Takie rozwiązanie pozwoli w przyszłości na modyfikacje urbanistycznego wnętrza miasta. W tym na odpinanie mniej popularnych lub bardziej zniszczonych modułów  wyjaśnił jeden z architektów.

Moduły

Podstawowymi modułami w pierwszym pływającym mieście będą rzędy domów. Każdy z nich ma liczyć 300 metrów kwadratowych powierzchni użytkowej. Koszty nieruchomości mają zaczynać się od 250 tysięcy dolarów.

– Domy będą niskie i zwrócone w kierunku morza. Nieruchomości oferują wszystko, co jest potrzebne. W tym prąd i filtrowaną wodę. Okolice będą schludne i wysadzane palmami. Najważniejsze moduły planujemy połączyć ze sobą siecią podwieszanych mostów. Dzięki temu przemieszczanie się łodziami nie będzie już konieczne. To przydatne rozwiązanie, gdy będziemy chcieli zrobić zakupy lub odwiedzić znajomych na innym z modułów – wyjaśniała Alicia Ofood, projektantka modułów.

Zgodnie z przewidywaniami dewelopera oraz władz Malediwów pierwsi mieszkańcy będą mogli zasiedlić aglomerację w 2026 roku. Całkowity koszt budowy pływającego miasta szacuje się na ponad pół miliarda dolarów.

***

Tytuł audycji: Trójka do trzeciej
Prowadzi: Piotr Łodej
Autor materiału reporterskiego: Paweł Turski
Data emisji: 18.05.2021
Godziny emisji: 12.46


zch


Czytaj także

Maślankowe lody są zdrowe i nie tuczą!

Ostatnia aktualizacja: 10.05.2021 13:00
Piękna, prawdziwie wiosenna pogoda sprawiła, że nie tylko tłumnie ruszyliśmy na spacery, ale także zaatakowaliśmy lodziarnie, przed którymi zaczęły ustawiać się kolejki. Lody to oczywisty przysmak w ciepłe dni. Choć przy okazji także zmora osób, które walczą z nadmiarem kalorii. Jednak na horyzoncie pojawiła się właśnie "jutrzenka nadziei" w postaci lodów na maślance.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Autobusy z przyszłością

Ostatnia aktualizacja: 12.05.2021 11:30
Jest elektryczny, cichy, dość wolny i... nie ma kierowcy: autobus autonomiczny. Od ponad dwóch lat dwa takie pojazdy jeżdżą w Wiedniu, po dzielnicy Seestadt Aspern. Wyposażone w kamery i czujniki ruchu ulicznego - poza pandemią zabierają do 11 pasażerów. Czy to jest właśnie przyszłość miejskiego transportu publicznego?
rozwiń zwiń