Strażacy ochotnicy. Pomagają, ale i sami potrzebują wsparcia

Ostatnia aktualizacja: 07.10.2021 06:18
Strażacy cieszą się ogromnym zaufaniem społecznym, ale mimo to niektóre jednostki nie mają swoich siedzib. Tak jest w Bydgoszczy, gdzie strażacy ochotnicy ciągle muszą szukać swojego nowego domu, czyli remizy.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: canon_photographer/Shutterstock

Już w 2018 roku, gdy jednostki OSP zaczęły ponownie działać, było trudno. – Z pomocą przyszła rodzina jednej z naszych członkiń założycielek. Przy ulicy Mącznej mieliśmy być dwa miesiące, a praktycznie spędziliśmy tam półtora roku. W 2019 roku sześcioro z nas poszło na szkolenie podstawowe strażaków ratowników, po którym mogliśmy uczestniczyć w działaniach ratowniczo-gaśniczych, ramię w ramię ze strażakami zawodowymi oraz kolegami z innych Ochotniczych Straży Pożarnych. Po tym czasie szukaliśmy garażu, ponieważ mieliśmy pomieszczenie w budynku gospodarczym. Z pomocą przyszedł Yacht Klub Polski w Bydgoszczy przy ulicy Witebskiej. Tam też znaleźliśmy schronienie dla naszego sprzętu i naszej jednostki na dwa miesiące – wspomina Rafał Adamczewski, komendant OSP Bydgoszcz - Fordon.


Posłuchaj
03:12 TROJKA Pora na Trojke OSP 2021_10_07-06-18-35.mp3 Ochotnicza Straż Pożarna z Bydgoszczy szuka stałego lokum (Pora na Trójkę)

 

– Później musieliśmy szukać następnego miejsca tymczasowego. Dzięki wpisom na Facebooku, informacjom przekazywanym przez media, skontaktował się z nami przedstawiciel firmy Remondis w Bydgoszczy. Temperatura spadała poniżej zera, była zima roku 2019. Niczym prezent na święta dostaliśmy informację o ośrodku dla bezdomnych mężczyzn w Bydgoszczy – dodaje Rafał Adamczewski.

– Tu jesteśmy trochę dłużej, nadal w stanie surowym – ściany są nieotynkowane, nie ma podłóg. Oczywiście cieszymy się, że mamy dach nad głową, że nie kapie nam na głowy, a jeśli tak się dzieje, to sobie radzimy, próbujemy naprawiać, urządzać się, żeby i nasze warunki socjalne były dobre i żeby sprzęt był w odpowiednich warunkach, bo oczekiwania są takie, że np. wozy będą stały w pomieszczeniach ogrzewanych, bo cały czas mają zbiorniki zalane wodą, która nie może nam zamarznąć, podobnie jak zawory – opisuje Arkadiusz Słowiński, strażak ratownik w jednostce OSP Bydgoszcz - Fordon.

Na ratunek - Ochotnicza Straż Pożarna w Krzywdzie / Lubelskie Fundusze Europejskie

– Musimy być w stanie wyjechać od razu, działać, a nie odmrażać. Robimy, co możemy, żeby było dobrze, żeby wykorzystać obecne warunki najlepiej, jak potrafimy. Wyobrażamy sobie, że remiza będzie z prawdziwego zdarzenia. Liczymy na to, że wkładem własnym i współpracą z miastem oraz komendą straży znajdziemy miejsce docelowe. Jesteśmy otwarci, nie zamykamy się na innych członków społeczności. Tak jest wszędzie, bo wokół remiz zbiera się wiele osób, zarówno starszych, jak i młodszych – dodaje Arkadiusz Słowiński.

Strażacy ochotnicy w Fordonie w Bydgoszczy się przydadzą – najlepiej świadczy o tym fakt, że tylko w ostatnim czasie druhowie ochotnicy wspierali zawodowych strażaków w walce z pożarami wywołanymi przez podpalaczy.

***

Tytuł audycji: Pora na Trójkę
Prowadzi: Piotr Firan
Autorka materiału reporterskiego: Elżbieta Rupniewska (Radio PiK)
Data emisji:
 07.10.2021
Godzina emisji: 6.18

mk

Czytaj także

Las Miyawaki. Ratunek dla zieleni miejskiej?

Ostatnia aktualizacja: 02.10.2021 06:45
Las Miyawaki rośnie 10 razy szybciej niż normalny. Czym charakteryzuje się taki las?
rozwiń zwiń

Czytaj także

LOV – pojazd, który otwiera świat niepełnosprawnym

Ostatnia aktualizacja: 05.10.2021 11:35
Na Politechnice Wrocławskiej prowadzone są prace nad specjalnym wózkiem LOV (Limit-Off-Vehicle) dla osób z niepełnosprawnościami. Dzięki niemu będą mogły poruszać się po naprawdę wymagającym terenie i przemierzać trasy dotychczas dla nich niedostępne: leśne dukty, górskie szlaki czy morskie plaże.
rozwiń zwiń