20 lat muralu przy Piotrkowskiej w Łodzi. Od reklamy do sztuki

Ostatnia aktualizacja: 26.11.2021 08:30
Mija 20 lat od odsłonięcia muralu przedstawiającego alegorię Łodzi, zdobiącego budynek przy ulicy Piotrkowskiej 152. Mural zatytułowany po prostu "Łódź" jest jedną z pierwszych tego typu grafik w Polsce stworzonych nie jako nośnik reklamy, ale po to, by zachwycać mieszkańców i turystów. 
Mural Łódź przy ulicy Piotrkowskiej
Mural "Łódź" przy ulicy PiotrkowskiejFoto: shutterstock

mural wiedźmin jakub rebelka pap 1200.jpg
Jakub Rebelka: gotowy mural Wiedźmina był dla mnie zaskoczeniem

Mural przy Piotrkowskiej wciąż się broni

Pomysł na namalowanie wielkiego muralu na budynku przy ulicy Piotrkowskiej 152 w Łodzi powstał w 2000 roku podczas corocznej akcji "Kolorowa Tolerancja", której misją jest przeciwstawianie się nietolerancji, ksenofobii i wandalizmowi. Malunek o powierzchni 600 metrów kwadratowych ukończono 26 listopada następnego roku. Autorzy tego miejskiego dzieła – grupa Design Futura, zużyli około dwóch tysięcy puszek ze sprayem.

– To tak naprawdę pierwsze monotematyczne wielkoformatowe graffiti. Trzeba powiedzieć, że wciąż się broni. Zostało dobrze skomponowane i dobrze wykonane. Stało się znakiem rozpoznawczym, wizytówką Łodzi – mówi Teresa Latuszewska-Sydra, prezes łódzkiej fundacji Urban Forms.

Posłuchaj
03:23 Pora na Trojke murale 2021_11_26-08-21-32.mp3 Mural przy ulicy Piotrkowskiej w Łodzi obchodzi 20. rocznicę istnienia. Jakie były losy tej formy sztuki w Polsce? (Pora Na Trójkę)

 

Kiedyś reklama, teraz sztuka

Murale tworzono już w okresie międzywojennym. Wykorzystywano je w kampaniach społecznych i w reklamie. Przykładem są powstałe w końcówce lat 60. muralowe reklamy przedsiębiorstw Foton i Jubiler, zdobiące kamienicę przy ul. Targowej na warszawskiej Pradze. Wkrótce jednak murale zniknęły ze ścian.

– Sytuacja murali zmieniła się po 1989 roku. Już nikt nie dawał zleceń na wielkie ściany  nie było na to finansów i nikogo to nie interesowało. Po drugie wszedł zupełnie inny nośnik, jakim jest billboard – opowiada Ola Woźniak, grafik. – Od 2010 roku powstają murale, które malowane są przez artystów z całego świata, ale ich podejście jest całkowicie inne, ponieważ dla nich jest ważny sam proces tworzenia, a nie to, co później będzie działo się z ich pracą.

Murale, biznes i artystyczna wolność

W obecnych warunkach powstawanie murali wiąże się z odpowiednim przygotowaniem ściany i zaopatrzeniem w materiały do wykonania obrazów. To profesjonalne projekty wspierane przez biznes, organizacje pożytku publicznego i władze na różnych szczeblach. Co niekoniecznie wyklucza się z możliwością artystycznej ekspresji.

– Wykonanie muralu pochłania duże sumy pieniędzy, jest pracochłonne i trwa długo. Większość naszych murali powstaje w ramach festiwali, gdy udaje nam się zdobywać środki na sfinansowanie czysto artystycznych przedsięwzięć. Wspaniale jest, gdy uda się nam namówić biznes na sfinansowanie przedsięwzięcia, które jest czysto artystyczne i to się zdarza coraz częściej – podkreśla Teresa Latuszewska-Sydra.

Murale stają się też głównym motywem zwiedzania miast. Takie wycieczki oferują przewodnicy w Łodzi, ale również w Warszawie, Szczecinie, Białymstoku czy Gdańsku.

Łódź# 30 - Łódzkie murale cz.1(odcinek jubileuszowy)/Łódzkimi Ścieżkami

***

Tytuł audycji: Pora na Trójkę
Prowadzi: Łukasz Sobolewski
Autor materiału reporterskiego: Michał Fedusio
Data emisji: 26.11.2021
Godzina emisji: 8.21

kr


Czytaj także

Kazimierz Górski na muralu. Legendarny trener upamiętniony tam, gdzie mieszkał

Ostatnia aktualizacja: 09.11.2021 11:15
W Warszawie został odsłonięty mural upamiętniający najwybitniejszego polskiego trenera piłkarskiego Kazimierza Górskiego. Grafikę można podziwiać na bloku przy ulicy Madalińskiego 49/51, gdzie mieszkał legendarny szkoleniowiec.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Symboliczny powrót do domu" - reportaż o niezwykłych muralach [POSŁUCHAJ]

Ostatnia aktualizacja: 19.11.2021 14:50
Los ich nie oszczędził, ale doczekali się upamiętnienia. Na budynkach w Grybowie i drewnianych stodołach w okolicznych wsiach powstały murale z wizerunkami ich dawnych mieszkańców. To pomysł Stowarzyszenia "Saga Grybów", które skupia się na odkrywaniu i utrwalaniu nieznanych wątków z przeszłości. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Symboliczny powrót do domu" - reportaż Moniki Chrobak o działaniach stowarzyszenia "Saga Grybów", które skupia się na odkrywaniu i utrwalaniu nieznanych wątków z przeszłości

Ostatnia aktualizacja: 19.11.2021 00:35
Los ich nie oszczędził, ale doczekali się upamiętnienia. Na budynkach w Grybowie i drewnianych stodołach w okolicznych wsiach powstały murale z wizerunkami ich dawnych mieszkańców. Namalował je artysta street art Arkadiusz Andrejkow. To pomysł stowarzyszenia "Saga Grybów", które skupia się na odkrywaniu i utrwalaniu nieznanych wątków z przeszłości. Wśród uwiecznionych postaci jest między innymi doktor Jan Dębowski, który zginął w Katyniu. Mural, na którym też jest namalowana jego żona Janina powstał na dawnym grybowskim domu małżeństwa, gdzie wspólnie spędzili najlepsze lata swojego życia - o czym opowiada ich wnuk, muzyk i kompozytor Jacek Ostaszewski. 
rozwiń zwiń