Serialowe Wilkowyje odbiciem Polski? Redbad Klynstra odwiedza "Ranczo"

Ostatnia aktualizacja: 15.05.2021 14:10
"Ranczo" stało się jedynym z najpopularniejszych seriali komediowo-obyczajowych ostatnich lat. Od dnia premiery przyciąga przed telewizory rekordową widownię. – Niegdyś święcił triumfy, potem szybko stał się kultowym. Choć nie jest emitowany już od pięciu lat, wciąż cieszy się sporą popularnością – mówił w programie Redbad Klynstra-Komarnicki. Co stoi za fenomenem "Rancza" i sprawia, że serial wciąż przyciąga przed ekrany rzesze widzów w każdym wieku?
kadr z serialu Ranczo
kadr z serialu "Ranczo"Foto: Forum/TVP

ranczo 1200.jpg
Na czym polega fenomen "Rancza"?

"Ranczo" to ponad sto trzydzieści odcinków i spotkań z mieszkańcami Wilkowyj. Mimo zaprzestania produkcji fani serialu wciąż szukają w sieci nieścisłości w scenach, prowadzą rankingi ulubionych postaci, a także analizują treść odcinków. Na jednym z portali internetowych powstała grupa zrzeszająca fanów serialu. "Ranczawka" została założona pięć lat temu przez piętnastoletniego Mateusza Rybackiego. – Gdy rozpoczynała się emisja "Racza" miałem pięć lat. Moje zainteresowanie serialem wzięło się z tego, że moi rodzice często oglądali powtórki w przerwach między sezonami. Zauważyłem wtedy kilka śmiesznych scen, które bardzo mi się spodobały. "Ranczo" skradło moje serce. Odnalazłem w nim wiele porównań, które dobrze odzwierciedlają realne życie. Należą do nich m.in. kłótnie między bohaterami czy sesje obrad gminy – w audycji "Trzy gramy Redbada" mówił Mateusz Rybacki, założyciel grupy "Ranczawka", zrzeszającej młodych fanów serialu.

Posłuchaj
50:17 2021_05_15 13_06_54_PR3_Trzy_gramy_Redbada.mp3 Fenomen "Rancza" (Trzy gramy Redbada/Trójka)

 

Fani serialu

Założona przez Mateusza grupa znacznie się rozrosła. Obecnie liczy sobie ponad trzydzieści tysięcy członków. – To duża zasługa jednego z administratorów grupy. Wycinał wiele fragmentów wideo oraz tworzył gify. To niesamowite, bo zna na pamięć niemalże wszystkie sezony i odcinki. Większość nawet po tytułach – dodał. Jak wiele czasu potrzeba,  by w pełni zaznajomić się z losami bohaterów? – Jestem skłonny powiedzieć, że w całości obejrzałem serial dziesięć razy. Jednak już po trzech powtórkach zna się wiele kluczowych fragmentów – zapewnił.  

Ranczo (ranczo.tvp.pl) / TVP VOD

Wilkowyje oczyma aktora

Jak swoją przygodę z serialem wspomina aktorka Emilia Komarnicka-Klynstra, odtwórczyni jednej z ról? – Historia Mateusza potwierdza, że "Ranczo" jest serialem ponadpokoleniowym. Pracę na planie wspominam jako jedną z moich najbardziej wartościowych przygód zawodowych. "Ranczo" produkowane było w Polsce, ale na sposób amerykański, co oznacza, że dbano o każdy szczegół. Dla mnie, jako aktorki, to była niebywała przyjemność. Mogłam skupić się na tym, co mam do zrobienia, bo wszystko inne było zabezpieczone – przyznała Emilia Komarnicka-Klynstra. 

– Również scenariusze miały w sobie "to coś". W slangu określamy w ten sposób moment, w którym aktor czyta scenariusz i może w pełni skupić się na jego treści, nie ma ochoty ani potrzeby nic zmieniać i poprawić. Chodzi tutaj o słowo, które pięknie wpasowuje się w aparat mowy i w zasadzie samo płynie. Właśnie w ten sposób napisany był scenariusz "Rancza". Upatruję w tym ogromnej części sukcesu tego projektu – dodała. 

Za kulisami 8. serii „Rancza” / serialetvp

Historia ponadczasowa

– Serial, w mniejszym bądź większym stopniu, wpisuje się w każdy aspekt polskiego życia. Niemalże każdy może w nim odnaleźć samego siebie, a niektórzy nawet utożsamić się z postaciami – powiedział Mateusz Rybacki. – Wydaje mi się, że kluczowym aspektem, dzięki któremu treści były tak strawne dla odbiorcy, jest perspektywa obcokrajowca. Głównym bohaterem serialu była Lucy, dziewczyna z Ameryki. To przez jej, wiecznie zdziwione, oczy parzyliśmy na polską rzeczywistość. Gdy funkcjonujemy w danej kulturze, trudniej nam zauważyć wszystkie kuriozalne sytuacje. Obserwacja z perspektywy obcokrajowca czasami pokazuje, że żyjemy w rzeczywistości, która jest śmieszna i zabawna. Do tego, w serialu wszystko zostało podane w sposób komiczny, co wpłynęło na to, że okazał się on bardzo strawny – podsumowała Emilia Komarnicka-Klynstra. 

Lista utworów w audycji:

  1. Bowie Dawid – Hang On To Yourself
  2. Elżbieta Romanowska, SuperDuo, Piotr Pręgowski  Tabun dzikich koni
  3. MARIE  Matka Polka
  4. Zioła Piotr  Django
  5. Emilia Komarnicka-Klynstra, Radek Fedyk, Nico Stallmann  Nie ma tego złego (żeby się na dobre)
  6. Jurksztowicz Anna  I to tylko sny
  7. Mela Koteluk – Tragikomedia
  8. Krzesimir Debski, Radzimir Dębski  Wilkowyje idą spać

***

Tytuł audycji: Trzy gramy Redbada
Prowadzi: Redbad Klynstra-Komarnicki
Data emisji: 15.05.2021
Godzina emisji: 13.06

zch

Czytaj także

Tomasz Man o swojej drodze do teatru: zaczęło się od fascynacji rockiem

Ostatnia aktualizacja: 24.04.2021 13:07
– Gdyby ktoś mi powiedział, jako młodemu chłopakowi, że będę się zajmował teatrem, to bym mu powiedział, że bardzo się myli. Miałem gitarę i zespół punkowy. Dzięki muzyce chciałem się dowiedzieć więcej , kto to był Allen Ginsberg czy Franz Kafka, bo Jim Morrison używał cytatów. Przez fascynację muzyką rockową zacząłem szukać literatury i poniekąd teatru – opowiada Tomasz Man.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Polskość w kulturze. Flaga jako komunikat wizualny

Ostatnia aktualizacja: 01.05.2021 14:10
Jakie znaczenie w życiu artysty ma praca? Czy można oddzielić pasję o działalności zawodowej? Jaki komunikat wizualny niesie za sobą flaga Polski? Jak Konstytucja odnosi się do kultury? – odpowiedzi na te i więcej pytań można było usłyszeć w programie "Trzy gramy Redbada". Gościem Redbada Klynstry-Kamranickiego był Miłosz Lodowski, grafik, specjalista komunikacji wizualnej. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Van de Graaff – Polenderka w teatrze i w filmie

Ostatnia aktualizacja: 08.05.2021 14:15
Julia van de Graaff ma korzenie holenderskie i polskie, co z powodzeniem wykorzystuje w swojej pracy. A jest "aktorką i bezkompromisową producentką teatralną i filmową" jak przedstawił ją Redbad Klynstra. W rozmowie opowiada m.in. o sytuacji w teatrze i mediach niderlandzkich.
rozwiń zwiń