Marek Belka jest zdania, że Polska powinna wystąpić do Międzynarodowego Funduszu Walutowego o przedłużenie elastycznej linii kredytowej. Takiej decyzji oczekuje rząd, sprzeciwiał się jej natomiast poprzedni prezes NBP-u Sławomir Skrzypek, który zginął 10 kwietnia w katastrofie pod Smoleńskiem. Prezes zapowiedział, że spotka się w tej sprawie z ministrem finansów Jackiem Rostowskim.
Prezes zwrócił uwagę, że wprowadzenie waluty euro przyspiesza rozwój gospodarczy. - Ale euro jest tylko dla orłów - mówi Marek Belka. Wyjaśnia, że są to kraje, które mają elastyczne gospodarki. I tym mogą nadrabiać brak pewnej swobody gospodarczej.
Nowo wybrany prezes NBP-u uważa, że linia kredytowa MFW będzie stanowić dla Polski dodatkowe zabezpieczenie, choć raczej nasz kraj z niej nie skorzysta.
Według informacji opublikowanej przez Narodowy Bank Polski koszt linii kredytowej udostępnionej w maju 2009 roku wyniósł 182 miliony złotych i obciążył wynik banku centralnego. Oznacza to, że samo pozostawienie do dyspozycji środków z elastycznej linii kredytowej w wysokości 20,5 miliarda dolarów i traktowanie jej jako swoistej polisy zabezpieczającej, będzie kosztowało około 0,3 procent tej kwoty w skali roku.
Marek Belka powiedział również, że poprzedniemu prezesowi NBP Sławomirowi Skrzypkowi należy się szacunek. Podkreślił, że nie przejmuje kierownictwa banku centralnego na skutek kryzysu, tylko w wyniku tragicznej śmierci poprzedniego prezesa w katastrofie pod Smoleńskiem. Zwrócił też uwagę, że za poprzedniego prezesa prestiż banku został utrzymany i nie działo się nic złego. Co nie znaczy oczywiście, że ze wszystkimi posunięciami się zgadzałem - mówi Belka w Programie Pierwszym.
(ag)
Rozmawiał Wojciech Mazowiecki