Sprawą przecieku do prasy informacji materiałów z komisji hazardowej będzie zajmowała się najprawdopodobniej prokuratura w Olsztynie - ujawnia w "Sygnałach Dnia" minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Minister jest zaniepokojony tym, że coraz częściej dochodzi do takich wycieków. Zapowiada wyciągnięcie konsekwencji wobec osób, które udostępniły dziennikarzom materiały objęte tajemnicą śledztwa.
- Nawet 30 marca złożę wniosek o wszczęcie postępowania wobec prokuratora, który ujawnia tajemnice śledztwa - grozi minister sprawiedliwości. 1 kwietnia nastąpi rozdział funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Krzysztof Kwiatkowski podkreśla, że dziennikarze mają prawo zdobywać informacje, ale prokuratorzy muszą przestrzegać tajemnicy. Minister nie przesądza, czy do wycieku informacji przekazanych komisji hazardowej przyczynił się prokurator, czy któryś z posłów lub ich asystentów.
Krzysztof Kwiatkowski ujawnił, że przygotował propozycje zmian w Konstytucji, które miałyby ostatecznie uregulować status prokuratora generalnego. Minister zastrzegł, że zmiany w Konstytucji muszą zostać poprzedzone konsultacją z partnerami politycznymi i opozycją.
Polityk Platformy Obywatelskiej podkreślił, że jest zwolennikiem rozdziału funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości. Zastrzegł jednak, że - szczególnie w pierwszym okresie - funkcjonowanie nowego systemu będzie wymagało szczególnej uwagi i nadzoru zarówno ze strony polityków, jak i całego społeczeństwa.
O tym, kto 1 kwietnia obejmie funkcję prokuratora generalnego, zadecyduje prezydent. Lech Kaczyński wybierze prokuratora spośród dwóch kandydatów, wskazanych przez Krajową Radę Sądownictwa. Kandydatami są: Prokurator Krajowy Edward Zalewski i sędzia z Krakowa Andrzej Seremet
Krzysztof Grzesiowski: Krzysztof Kwiatkowski, Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny Rzeczpospolitej, gość Sygnałów. Dzień dobry, panie ministrze.
Krzysztof Kwiatkowski: Dzień dobry panom, dzień dobry państwu.
K.G.: Prokurator Generalny do kiedy? Proszę przypomnieć.
K.K.: Do 31 marca.
K.G.: No właśnie. I od tego dnia, właśnie od 1 kwietnia, będzie samodzielna instytucja prokuratora...
K.K.: Od 31 marca.
K.G.: Nawet.
K.K.: Nie chciałbym, żeby prace instytucja rozpoczynała od 1 kwietnia.
K.G.: Z luką. No właśnie, proszę powiedzieć, czy prokurator generalny jako instytucja powinien znaleźć swoje miejsce w Konstytucji Rzeczpospolitej?
K.K.: Osobiście stoję na takim stanowisku, chociaż dyskusja na ten temat jest wyjątkowo świeża, bo rozpoczęła się kilka dni temu, dlatego nie mogła być jeszcze uwzględniona w żadnych propozycjach zmian Konstytucji, także tych przedstawianych przez moje ugrupowanie, czyli przez Platformę Obywatelską, ale chociaż upłynęło kilka dni, to wraz ze współpracownikami przygotowaliśmy już propozycje ewentualnych zmian w Konstytucji, a konkretnie w rozdziale 8, który zamiast „sądy i trybunały” mógłby brzmieć „sądy, trybunały i prokuratura” i zawierać na przykład artykuł 201a, który by brzmiał, że „prokuratura jest organem ochrony prawnej powołanym do strzeżenia praworządności i czuwania nad ściganiem przestępstw”.
K.G.: Jak na razie, w tych propozycjach zmian konstytucyjnych autorstwa Platformy Obywatelskiej, o czym możemy przeczytać choćby w dzisiejszych gazetach, słowa o tym nie ma. Są różne propozycje: prezydent, liczba posłów, senatorów i tak dalej, i tak dalej, ale o prokuratorze ani słowa.
K.K.: To prawda. Zagwarantowaliśmy ustawą niezależną prokuraturę, kadencyjność funkcji prokuratora generalnego i wszystkich prokuratorów funkcyjnych, podniesienie rangi prokuratorów liniowych, którzy będą samodzielni i bez możliwości innego niż ustnego oddziaływania przełożonych na prowadzone przez nich śledztwa, a myślę, że kolejnym krokiem, tylko który wymaga rozpoczęcia debaty publicznej z udziałem wszystkich sił politycznych to właśnie krok w kierunku umieszczenia prokuratury w Konstytucji. I nie ukrywam, że te propozycje, bo ja przytoczyłem jeden artykuł, ale tych artykułów jest więcej sytuujących i regulujących w Konstytucji prokuraturę, one są już przygotowane.
K.G.: Edward Zalewski, jeden z kandydatów na prokuratura generalnego, powiada, że ustawę zmienić łatwo, czyli rozdzielić ministra sprawiedliwości od prokuratora generalnego, a Konstytucję nie.
K.K.: Panie redaktorze, dlaczego mówię z taką ostrożnością? Bo nie jest tajemnicą, że część sił politycznych, na przykład parlamentarzyści PiS-u, ale także prezydent, jest w ogóle krytyczna do rozdziału funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Najgorszą rzeczą i w najgorszy możliwy sposób mógłbym się przyczynić w budowaniu dalszej niezależności prokuratury, między innymi poprzez umieszczenie tego zapisu w Konstytucji, rozpętując zbyt szeroką dyskusję polityczną przed konsultacjami ze wszystkimi klubami, a także z prezydentem, bo zmiana Konstytucji wymaga porozumienia wszystkich największych klubów w polskim sejmie. I stąd mówię z taką ostrożnością, ale zapewniam, że jesteśmy już przygotowani w zakresie konkretnych zapisów Konstytucji.
K.G.: Jeszcze jeden cytat Edwarda Zalewskiego na koniec tego wątku, jeśli pan pozwoli: „Jeżeli zajmiemy się sami sobą, politycy powiedzą, że eksperyment się nie udał (czyli rozdzielenie), no i prokuratura już na zawsze powróci na łono rządu”.
K.K.: Rozdział funkcji ministra sprawiedliwości, czyli funkcji politycznej, z prokuratorem generalnym to kierunek zmian, który absolutnie popieram, ale oczywiście jak przyszła nowa prokuratura z kadencyjnym, wybranym na sześcioletni okres prokuratorem generalnym będzie funkcjonować, to będziemy uważnie te działania prokuratury obserwować. I tak jak powiedział prokurator krajowy, mój zastępca prokuratora generalnego, oczywiście, że całe społeczeństwo, nie tylko politycy, będą takich ocen musieli dokonywać, obserwując bieżącą, codzienną pracę prokuratury, a nie ukrywam, że przecież te informacje, także dotyczące ewentualnych ocen działalności prokuratury, trzeba dokonywać każdego dnia.
Między innymi w ostatnich dniach mamy wyciek informacji z toczącego się postępowania w tak zwanej sprawie hazardowej czy także informacji dotyczącej przedostania się o czynnościach prowadzonych przez instytucje państwa do osób nieuprawnionych. I ja bym chciał w tym miejscu powiedzieć, że na przykład ta sprawa wymaga natychmiastowej oceny i mogę zapowiedzieć, że jeszcze dzisiaj w Prokuraturze Krajowej będzie spotkanie z szefem Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku, bo podjęliśmy decyzję, żeby sprawę wycieku tej informacji kontrolowała nie prokuratura warszawska, gdzie do tego wycieku doszło, ale prokuratura spoza apelacji warszawskiej. Najprawdopodobniej bezpośrednio sprawą będzie się zajmować Prokuratura Okręgowa w Olsztynie i ta prokuratura zweryfikuje wszelkie hipotezy dotyczące wydostania się tej informacji, tak hipotezy dotyczące, że te informacje mogli przekazać prokuratorzy, jak i informację, że te wiadomości mogły do gazety być przekazane przez członków sejmowej komisji śledczej lub ich asystentów.
Ale jedną rzecz chciałbym bardzo mocno podkreślić – dziennikarze mają prawo zdobywać informacje, za to olsztyńscy prokuratorzy, jeżeli to oni będą się tym zajmować, mają absolutny obowiązek ustalić, kto doprowadził do złamania tajemnicy śledztwa, a ja jako minister sprawiedliwości i prokurator generalny jestem zaniepokojony sytuacją, w której czymś dosyć częstym staje się, że informacje złożone przez świadków w prokuraturze, są przekazywane na zewnątrz. To nie jest normalna sytuacja, bo obowiązuje nas tajemnica śledztwa.
K.K.: Dziennikarze mają prawo zdobywać informacje, ergo: mają prawo je publikować.
K.K.: Za to na osobach, a w szczególności funkcjonariuszach publicznych, którzy muszą pamiętać o dobrze toczącego się postępowania, ciąży obowiązek, aby te informacje zachować. I znowu podam przykład z ostatnich dni. W ostatnich dniach mamy do czynienia z sytuacją, kiedy wiele informacji dotyczących śledztwa w sprawie Krzysztofa Olewnika, wydostaje się na zewnątrz. I proszę się postawić w sytuacji rodziny, która obserwuje na przykład wczoraj w telewizji, materiał z prowadzonych czynności, w ramach których dochodzi do odkopania zwłok, nie wiemy jeszcze, czy Krzysztofa Olewnika, czy innej osoby, ale do odkopania tych zwłok w sposób, który jest wyjątkowo bolesny dla rodziny. Ja bym chciał takich sytuacji uniknąć. I złożę deklarację, że do czasu, kiedy będę pełnił urząd prokuratora generalnego, żaden prokurator, któremu udowodniony zostanie przeciek, nie może liczyć na pobłażliwość. I jeśli ktoś myśli, że do 31 marca, czyli do dnia, kiedy przestanę być prokuratorem generalnym, zostało niewiele czasu i że można już liczyć na pobłażliwość, ten naprawdę się myli. Prokuratorom w tym zakresie nie odpuszczę i jeżeli zajdzie taka potrzeba, to nawet 30 marca wdrożę postępowanie służbowe wobec takiego prokuratora, który narusza przepisy, a w tym konkretnym przypadku oczywiście badamy, czy do wycieku tych informacji doszło z prokuratury, czy doszło z komisji śledczej, bo tam do materiału miało dostęp dwójka posłów, ich asystenci i jeden z pracowników sekretariatu komisji...
K.G.: Mówi się o czterech lub o sześciu.
K.K.: I to wszystko zostanie wyjątkowo szczegółowo wyjaśnione. Ale kończąc ten wątek, ostatnim zdaniem jeszcze raz podkreślam, że rzeczą naturalną jest, bo to jest obowiązek tej grupy zawodowej, że dziennikarze z informacji będą korzystać, bo to jest ich praca. Za to rzeczą uregulowaną przepisami jest, że ci, na których ciąży obowiązek zachowania tajemnicy śledztwa, muszą tej tajemnicy dochować. I w tym przypadku mówię zarówno o prokuratorach, jak i takich osobach, jak parlamentarzyści.
K.G.: Czyli jesteśmy na etapie, że materiał dowodowy w postępowaniu karnym jest materiałem niejawnym, tak?
K.K.: Te przepisy są jednoznaczne, ale przypomnę...
K.G.: Nic się nie zmieniło tymczasem.
K.K.: Przypomnę jeszcze o jednej rzeczy, że w międzyczasie ja zaproponowałem zmianę artykułu 241 kodeksu karnego, który – jeżeli te zmiany zostaną przyjęte – będzie brzmiał: „Nie popełnia przestępstwa ten (na przykład dziennikarz), kto działa w obronie społecznie uzasadnionego interesu i rozpowszechnia wiadomości, które nie spowodowały istotnego utrudnienia postępowania karnego i nie naraziły na szkodę prawnie chronionego interesu uczestnika tego postępowania”. Ale oczywiście ten zapis nie dotyczy prokuratorów. Ich obowiązuje tajemnica śledztwa i ich obowiązkiem jest dbać na przykład, żeby zeznania stron, które zostały w toczącym się postępowaniu złożone, żeby były dalej tajemnicą. I mówię o tym wyjątkowo wyraźnie.
K.G.: Jeszcze jedna sprawa, panie ministrze, chociaż to zdaje się nie pana dzieło. Chodzi mi o rządowy projekt ustawy wprowadzający tak zwany Rejestr stron i usług niedozwolonych, rejestr stron internetowych, których nie można byłoby zobaczyć, bo obowiązkowo byłyby blokowane przez dostawców Internetu. Na ten temat premier Donald Tusk miał rozmowę z internautami. Tam pojawiło się słowo „cenzura”, że to jest próba wprowadzenia cenzury. Czy pan się zgadza z takim zarzutem?
K.K.: Przypomnę ustalenie, które jest wnioskiem z wspólnego spotkania premiera z internautami, chociaż kompleks ustaw regulujących funkcjonowanie hazardu w Polsce dalej będzie procedowany, to z tych prac została wyłączona sprawa Rejestru stron usług niedozwolonych. Premier powiedział, że chociaż dalej pozostają wątpliwości co do idei, w której będziemy mieli skuteczne narzędzie, żeby walczyć z e-hazardem w sieci, on jest przekonany, to po tej rozmowie z internautami oficjalnie ogłosił, że wycofuje z tej nowelizacji przepisów sprawę Rejestru stron i usług niedozwolonych. I ja w związku z tym... Dla każdego ministra ostatecznym stanowiskiem jest stanowisko premiera i akceptuję to stanowisko w zakresie prac nad tak zwanym kompleksem ustaw regulujących funkcjonowanie hazardu, za to zawieszenie prac nad Rejestrem stron i usług niedozwolonych.
K.G.: Dziękujemy za rozmowę. Krzysztof Kwiatkowski, Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny Rzeczpospolitej, gość Sygnałów Dnia.
K.K.: Dziękuję panu i państwu.
(stenogram: J.M.)