Posłanka PiS Jadwiga Wiśniewska powtarza w magazynie "Z kraju i ze świata" to, co mówią inni jej partyjni koledzy. Za awanturę wokół krzyża obarcza odpowiedzialnością prezydenta, który w wywiadzie dla Gazety Wyborczej sugerował, że krzyż powinien zniknąć sprzed Pałacu Prezydenckiego. Choć Bronisław Komorowski tłumaczy dziś w Polityce, że mówił o przeniesieniu, a nie usunięciu krzyża.
Wiśniewska przyznaje, że - jej zdaniem - najlepiej byłoby, gdyby pomnik upamiętniający ofiary katastrofy pod Smoleńskiem stanął przed pałacem. Dodaje, że skoro prezydent nie zgadza się na pomnik w tym miejscy, to pomnik może stanąć przed jednym z okolicznych kościołów.
Posłanka PiS uważa, że szum wokół krzyża i pomnika ma na celu zakrycie niepowodzeń Platformy. - Mówimy o krzyżu, a nie o dziurze budżetowej - zwraca uwagę. Nie wierzy też w zapowiadaną przez PO ofensywę ustawową. - PO szła do władzy głosząc, że ma pełne szuflady gotowych projektów ustaw. To okazał się blef - ocenia Jadwiga Wiśniewska w rozmowie z Kamilą Terpiał.
(ag)