Jak się żyje w Euroregionie Nysa? Najwyższy standard życia jest w Niemczech – wynika z porównania cen przygotowanego przez Główny Urząd Statystyczny. W Polsce panuje np. przekonanie, że czeski napój narodowy – piwo – jest u Czechów najtańsze. Nic bardziej mylnego. W Czechach musimy zapłacić 76 eurocentów za butelkę, w Polsce – 75, a w Niemczech – 60 eurocentów. Po niemieckiej stronie najtaniej kupimy także śmietanę, twaróg, wodę mineralną i sok jabłkowy.
Jednak nie wszystkie rachunki są dla Niemców najkorzystniejsze. – Niemcy jako fragment "starej" Unii Europejskiej ponoszą duże opłaty tzw. stałe za energię, wodę. Za 100 kWh w Polsce płacimy nieco ponad 8 euro, w Czechach – 18, a w Niemczech – 24 euro – mówi Piotr Roman, prezydent Euroregionu Nysa. Z kolei gaz ziemny w Czechach i Niemczech kosztuje podobnie i jest dwukrotnie droższy niż w Polsce.
Najdroższy cukier jest w polskich sklepach, za to Niemcy chętnie kupują u nas papierosy i korzystają z usług gastronomicznych. W Czechach najtańszy jest chleb, ale już po mięso, wędliny i benzynę oraz prawie trzykrotnie tańszy węgiel przyjeżdżają do nas. W oliwę, batony czekoladowe, markową whisky i brandy najlepiej zaopatrywać się w Niemczech, także tam za cytryny zapłacimy trzy razy mniej niż w Polsce i Czechach.
W całym podsumowaniu i próbie odpowiedzi na pytanie: "Jak żyć?", warto pamiętać o jednej podstawowej różnicy: Polacy i Czesi mają dużo niższe zarobki od niemieckich sąsiadów. Ceny mamy prawie europejskie, ale wynagrodzenia już nie za bardzo. Z danych wynika, że mieszkańcy Saksonii zarabiają średnio 2547 euro miesięcznie, Dolnoślązacy – 854 euro, a mieszkańcy kraju libereckiego – tylko o 5 euro więcej.
Przygotował Piotr Słowiński.
(ed)