Katalog metod oszustów jest szeroki i ciagle się rozwija. - Bardzo często jest tak, że jeżeli dzwoni mężczyzna, to prosi o pieniądze np. na inwestycje giełdowe. Jak dzwoni kobieta, to potrzebuje pieniędzy np. na jakąś operację albo mówi, że miała wypadek - wylicza Magdalena Żaboklicka-Madziar, psycholog policyjny. Jak podkreśla, mechanizm działania zawsze opiera się na wywołaniu u ofiary poczucia winy.
Policja apeluje, by w razie prośby o pomoc finansową ze strony rzekomego krewnego zachować ostrożność i nie wierzyć od razu we wszystko, co się słyszy. - Przez telefon nie jesteśmy w stanie zobaczyć osoby, która jest po drugiej stronie liny. Nie możemy więc być stuprocentowo pewni, że rozmawiamy ze swoim bliskim. Warto oddzwonić do takiej osoby i spytać czy rzeczywiście dzwoniła i potrzebuje pomocy. To najprostsza metoda - radzi Mariusz Mrozek, rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji.
Według statystyk policyjnych tylko w latach 2009-2010 przestępcy metodą "na wnuczka" wyłudzili aż 6 mln złotych.
Więcej w materiale Ewy Syty.
pg