"Szczęśliwa ziemia" opowiada historię pięciu chłopców, wychowujących się w małej miejscowości, z której każdy chce wyjechać. Po maturze młodzieńcy zostają połączeni tajemnicą, która kładzie się cieniem na ich dalszych losach. - 15 lat temu prowadziłem dom otwarty w pobliżu Plant w Krakowie. Z tłumu, który mnie odwiedzał, wyłonił się twardy przyjacielski człon i to właśnie im dedykowałem książkę - mówi pisarz.
Prowadząca audycję "Moje książki" mówi, że kobiety opisane w "Szczęśliwej ziemi" mają skłonności autodestrukcyjne, zachwianą osobowość i np. robią obsesyjne porządki, próbują popełnić samobójstwo. Autor przyznaje, że na przerażający obraz pań w książce wpływa to, że ich nie rozumie. - Nie mogę przeniknąć do kobiecego świata. W książce uciekam w aberracje osobowościowe, bo płeć piękna jest dla mnie zagadką tak dużą, że nie czuję się jeszcze na siłach, by opisać was w sposób szczery i kompetentny - opowiada Łukasz Orbitowski.
Kultura w radiowej Jedynce >>>
Pisarz wyjaśnia, że tytuł książki kontrastuje z jej zawartością. - Przez całe życie próbuję napisać coś wesołego i nigdy mi nie wychodzi - żartuje autor. Jak dodaje, wydaje mu się, że powodem, dla którego ludzie sięgają po jego książki jest fakt, że są one szczere.
Za książkę "Szczęśliwa ziemia" Łukasz Orbitowski był nominowanydo tegorocznych Paszportów "Polityki" w dziedzinie literatury.
Paszporty "Polityki" przyznane. Zobacz, kto je dostał >>>
Rozmawiała Magda Mikołajczuk.
sm, pg