Dziennikarze radia RMF dotarli do opinii biegłych, którzy na nowo odczytali zapis rejestratora rozmów w kokpicie Tu-154M, który rozbił się w 2010 roku pod Smoleńskiem. To o 1/3 więcej słów niż w dotychczas publikowanych odczytach. Z zapisów wynika m.in, że w kabinie do ostatniej chwili były osoby trzecie, mówiono również o piciu piwa.
Michał Kamiński o nowych stenogramach: jestem tymi wiadomościami zszokowany >>
Edward Łojek mówi w "Sygnałach dnia", że opublikowane nowe stenogramy nie zmieniają w żaden sposób ustalonych przyczyn katastrofy. Zapis, nad którym komisja Millera pracowała w 2010 i 2011 roku, jest tylko mniej precyzyjnym odczytaniem tego samego materiału. Ekspert podkreśla, ze komisja nie ma własnego laboratorium. Zlecała więc opracowanie deszyfracji zapisów czarnych skrzynek odpowiednim instytucjom państwowym.
- Trudno mówić o podważeniu zaufania do tych ekspertyz. Były na tyle dokładne, na ile umożliwiły to zastosowane metody - mówi gość Radiowej Jedynki. Jego zdaniem, choć upublicznione zapisy nie zmieniają przyczyn katastrofy, to dają większe pojęcie o okolicznościach, w jakich do niej doszło. Zresztą, w raporcie Komisji wskazywano, że kokpit nie był sterylny i sformułowano w tej sprawie odpowiedni wniosek.
***
Tytuł audycji: Sygnały dnia
Prowadził: Krzysztof Grzesiowski
Gość: Edward Łojek, członek tzw. komisji Millera i ekspert Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych
Data emisji: 7.04.2015
Godzina emisji: 8.38
ag/asz
>>>Zapis całej rozmowy