- Kto pierwszy mówi "dzień dobry"? Ten kto jest grzeczniejszy i ten kto pierwszy zobaczy drugą osobę. Jeśli zobaczą się jednocześnie i w miarę blisko to młodszy stara się powiedzieć pierwszy "dzień dobry" - tłumaczył gość Jedynki.
Stanisław Krajski podkreślił, że to analogiczna sytuacja do przepuszczania w drzwiach sklepowych.
- Teoretycznie powinien przepuścić ten kto wchodzi, ale czasami jest tak, że ten dochodzący do sklepu, który jest bliżej, powinien zostać przez nas przepuszczony - mówił ekspert.
Oczywiście - dodał gość Jedynki - stosujemy również zasadę precedencji towarzyskiej, gdzie kobieta jest w tym momencie ważniejsza niż mężczyzna. Podobnie sytuacja wygląda z osobami starszymi.
Znawca etykiety wyjaśnił, że we wszelkiego rodzaju instytucjach, czy to w pracy, czy w szkole, obowiązuje natomiast zasada instytucji i tam mamy do czynienia z hierarchią służbową. - Przełożony jest ważniejszy, a więc podwładny stara się pierwszy powiedzieć "dzień dobry" - podkreślił Krajski.
Gość Jedynki powiedział, że na przywitanie powinniśmy sobie podawać rękę, ale w Polsce jest z tym olbrzymi problem, ponieważ kobiety nie chcą tego robić.
- Trudno powiedzieć dlaczego. Może to wynika z coraz większego równouprawnienia i co za tym idzie mniejszego poczucia wartości. Być może przeważają inne względy, jak choćby te banalne, że starszym osobom pocą się ręce i najzwyczajniej w świecie się tego wstydzą - wyjaśnił Krajski.
Rozmawiał Roman Czejarek.
"Cztery pory roku" na antenie Jedynki od poniedziałku do piątku między godz. 9.00 a 12.00. Zapraszamy!
mr