– Od 150 lat górali mitologizowano, chwalono, zachwycano się nimi. Wreszcie znalazł się ktoś, kto jakieś pojęcie o Podhalu ma – z racji życiorysu i wykształcenia – i widzi szpary w tym oleodruku, w tym ckliwym czasem i nieprawdziwym obrazie – mówił Antoni Kroh, wspominając nieprzychylne reakcje po ukazaniu się po raz pierwszy jego "Sklepu potrzeb kulturalnych”. Jak przyznał, nie zdziwiło go wówczas to, że znaleźli się tacy, którzy chłodno witali daleki od stereotypowego obraz górali i Podhala. – Na to, że się nie zrozumiem z właścicielami i spadkobiercami tego mitu, byłem przygotowany. A przecież moja książka to wyznanie miłosne. Wyznanie w formie impertynencji…
17 lat od pierwszego wydania "Sklep potrzeb kulturalnych" ukazuje się po raz kolejny – w odnowionej, jak głosi tytuł – postaci. Rozmowę z Antonim Krohem prowadziła w "Strefie literatury" Joanna Szwedowska.
Od poniedziałku, 6 stycznia, "Sklep potrzeb kulturalnych - po remoncie" czyta na antenie Dwójki Mariusz Benoit!
Antoni Kroh jest etnografem, ale sporo lat wcześniej – co nie tylko etnografom się przydarza – był małym chłopcem. Chłopiec urodził się wprawdzie w Warszawie, jednak przez pierwsze lata nauki mieszkał w Bukowinie Tatrzańskiej, gdzie chodził do miejscowej szkoły. Były to czasy Bieruta, w szkole panowała programowa nuda i szarzyzna. Ale dobrego pisarza poznaje się m.in. po tym, że nawet o szarzyźnie pisze kolorowo. Toteż książka roi się od uciesznych opowiastek i postaci podpatrzonych bystrym okiem dziecka. W miarę czytania anegdotki trochę rzedną i do głosu dochodzi etnograf, który podhalańskie tereny zna od dawna i dobrze. Wraz z ich historią prawdziwą i zmyśloną (…) – Wisława Szymborska
jp