Do Ewy Wanat i dr Andrzeja Depki napisał mail 29-latek, który zwrócił się do nich z problemem dotyczącym przedwczesnego wytrysku. Pisał w nim, że udał się do seksuologa, który powiedział mu, że nie jest możliwe pozbycie się tego problemu "raz na zawsze”. Lekarz poinformował go, że musi do końca życia brać leki antydepresyjne w systemie 6 miesięcy brania leków, 2 miesiące przerwy, żeby prowadzić normalne życie seksualne. 29-latek przyznał, że środki, które zostały mu przepisane, działają w pożądany sposób, ale wprowadzają ograniczenia w spożywaniu alkoholu. Dochodzi do tego świadomość, że bierze środki służące do leczenia depresji, a to skutkuje pytaniami o bezpieczeństwo.
Dr Andrzej Depko przekonywał w radiowej Jedynce, że nie jest prawdą, że leki te trzeba będzie przyjmować przez całe życie, ale rzeczywiście, sprawdzają się one w leczeniu tej przypadłości. Podkreślił, że przyjmowanie ich wcale nie oznacza, że jest z nami "coś nie tak”. Tłumaczył, że stosuje się je do leczenia różnych schorzeń. Jego zdaniem są to bardzo bezpieczne leki, jednak nie ma gwarancji, że będą działały w taki sam sposób na każdą osobę.
- Ok. 15 proc. pacjentów po takiej terapii musi przyjmować ten lek dłużej – dodał.
Dr Andrzej Depko zauważył, że należy pamiętać o tym, że jeżeli "enzymy są zajęte metabolizowaniem leku antydepresyjnego to, nie zajmują się już alkoholem”. Dlatego w tym czasie lepiej go nie spożywać.