Problem dotyczy ponad 600 tys. osób - bo tylu Polaków ma kredyt we frankach.
- To jedna trzecia wszystkich kredytobiorców, którzy kupili na kredyt w Polsce mieszkania, mówi Halina Kochalska, ekspertka Open Finance. Jak jednocześnie szacuje, większość spłacających pożyczki we frankach, gdyby musiało oddać obecnie ten kredyt, zwróciłoby więcej niż warte jest ich mieszkanie. To efekt dzisiejszego kursu franka.
Za franka będziemy płacić ponad 4 zł? Możliwe, jeśli Szwajcarzy zwiększą rezerwy złota
Jak ocenia ekspertka, to duży problem, który spędza sen z powiek setkom tysięcy zadłużonych rodzin.
Rząd zapowiada, że zajmie się sprawą
Premier Ewa Kopacz wystąpiła do Komisji Nadzoru Finansowego by ta przeprowadziła tak zwane testy wytrzymałościowe banków na wypadek umocnienia się szwajcarskiego franka. Tymczasem nikt nie testował wytrzymałości „frankowiczów” na wzrost rat kredytowych wynikających z wyższego kursu franka.
Frank zdrożeje do 4 zł? Ewa Kopacz chce sprawdzić, czy banki są na to przygotowane
Frank po 4 zł? Do przeżycia. Ale 5 zł - już nie
Można jednak mówić o takim progu bezpieczeństwa. Jak przypomina ekspertka, frank już kiedyś kosztował ponad 4 złote. – W 2011 roku mieliśmy do czynienia z krótkotrwałym przebiciem poziomu 4 złotych. I wtedy nie wywołało to istotnych problemów ze spłacalności kredytów denominowanych we franku.
Eksperci o cenie franka po szwajcarskim referendum: na 99 proc. nie wzrośnie
Źródło: TVN24 Biznes i Świat/X-news
Przypomina, że wszystko zależy od zdolności kredytowych pożyczających pieniądze. W przypadku frankowiczów, była ona o 20 proc. większa niż w przypadku kredytów złotowych. - Stąd dla osób osiagających dochody wystarczające do otrzymania kredytów we frankach, kurs 4 zł jest jeszcze do wytrzymania - podkreśla Kochalska.
Dlatego, jak mówi ekspertka, taką granicą, poza którą Polacy mieliby problemy ze spłatą kredytów mieszkaniowym we franku, byłby poziom 5 zł za tą walutę.
Justyna Golonko, jk