Logo Polskiego Radia
IAR / PAP
Artur Jaryczewski 31.01.2014

Radioaktywny wyciek? Brytyjskie media biją na alarm!

Media w Wielkiej Brytanii donoszą o podwyższonej radioaktywności w zakładzie przerobu odpadów nuklearnych w Sellafield w północnej Anglii.
W Sellafield trwa ustalenie przyczyn awariiW Sellafield trwa ustalenie przyczyn awariiPAP/EPA/SELLAFIELD LTD / HANDOUT
Posłuchaj
  • Radioaktywny alarm na Wyspach - korespondencja Grzegorza Drymera (IAR)
Czytaj także

Alarm uruchomił jeden z około 20 czujników rozmieszczonych wzdłuż zewnętrznego ogrodzenia. Z drogi do pracy zawrócono większość pracowników porannej zmiany. W Sellafield pozostała tylko niezbędna załoga, badająca przyczyny alarmu. Zakład nie przerwał jednak normalnej pracy i nic nie wskazuje na to, aby doszło do jakiejś poważnej awarii - powiedział David Moore, dyrektor niezależnej organizacji kontrolnej, strzegącej bezpieczeństwa miejscowej ludności.

Profesor Paddy Regan z Uniwersytetu Surrey powiedział BBC, że przyczyna alarmu może być zupełnie niegroźna. Zdaniem eksperta mogło dojść do awarii czujnika. - Słowo ewakuacja wywołuje paniczne reakcje, ale to jest standardowa procedura w wypadku podwyższonego promieniowania, taka sama jak w szpitalu na oddziale radiologii. Jest to element rozsądnej reakcji i środków zapobiegawczych, ale Sellafield ma bardzo dobrą historię bezpieczeństwa - zaznaczył fizyk atomowy specjalizujący się w bezpieczeństwie energetyki i paliw nuklearnych.

Sellafield leży nad Morzem Irlandzkim w hrabstwie Cumbria na północnym zachodzie Anglii. Pracują tam obecnie tylko zakłady przerobu paliwa, a pobliska wyłączona elektrownia atomowa jest stopniowo likwidowana przez konsorcjum trzech firm - brytyjskiej Amec, francuskiej Areva i amerykańskiej URS.

''IAR/PAP/aj