Thomas Haldenwang stwierdził, że rosnące nastroje antysemickie w Niemczech bardzo dobrze obrazują protesty przeciwko restrykcjom związanym z pandemią koronawirusa, "chociażby wtedy, kiedy jest mowa o teorii spiskowej, która rzekomo ma być sterowana przez interesy wybrzeża wschodniego USA".
"Nawet 5 ataków dziennie". W Niemczech wzrost przestępstw o charakterze antysemickim
- Istnieje raczej ryzyko związane z tym, że przemówi to do szerszego grona. Stara nienawiść staje się bardziej dopuszczalna. Granice tego, co można powiedzieć, przesuwają się na korzyść antysemitów - ocenił szef Urzędu Ochrony Konstytucji.
Niemiecki urzędnik podkreśla, że sytuacja jest bardzo poważna i nie można jej lekceważyć. - Kiedy obywatele lub obywatelki żydowskiego pochodzenia mówią mi, że zadają sobie pytanie, kiedy nadejdzie pora, by opuścić Niemcy, że w ogóle to rozważają, oznacza, że sytuacja jest fatalna - dodał.
Thomas Haldenwang krytykuje też swoich rodaków za "kulturę niezwracania uwagi i celowego niesłuchania". - Jeżeli ktoś w szkole mówi "ty Żydzie", stosując to jak wyzwisko, to inni uczniowie i nauczyciele są zobowiązano, by kategorycznie interweniować i jasno dać do zrozumienia: nie będę tolerować takich wypowiedzi w swoim otoczeniu. Sytuacja jest taka sama, kiedy słowa te padają na stadionie piłki nożnej - zaznaczył.
Czytaj także:
jp/dw.com/"Sueddeutsche Zeitung"