Eskalacja sytuacji w Strefie Gazy. Izrael mobilizuje dodatkowe siły wojskowe
Oświadczenie o takiej treści pojawiło się w mediach społecznościowych resortu. "Potępiamy wszystkie działania, które doprowadziły do śmierci wielu cywilów. Kryzys powinien zostać rozwiązany przez dialog, w poszanowaniu praw człowieka" - napisano na profilu twitterowym MSZ.
Najnowsza eskalacja przemocy jest największą od zakończenia ostatniej wojny w Gazie przed siedmioma laty. Jej powodem stały się palestyńskie protesty w Jerozolimie i ostrzał miasta przez Hamas. Palestyńczycy protestowali przeciwko przymusowym wysiedleniom z arabskiej części miasta oraz przeciwko ograniczeniom w dostępie do świętych dla nich miejsc na Starym Mieście.
Wczesnym popołudniem w ostrzale izraelskiego miasta Aszkelon zginęły dwie kobiety. Rośnie także liczba ofiar wcześniejszych nalotów po stronie palestyńskiej. Izraelskie władze mobilizują rezerwistów i zapowiadają nasilenie ataków. Syreny alarmowe ponownie odezwały się w kilku izraelskich miastach położonych przy granicy ze Strefą Gazy. W ciągu zaledwie pół godziny z Gazy w kierunku Izraela poleciało ponad 130 rakiet. Większość z nich została przechwycona lub wylądowała w szczerym polu, ale kilka spadło na domy i bloki mieszkalne w Aszkelonie. Ostrzał zabił dwie Izraelki, a do szpitali zgłosiło się ponad 60 osób.
Czytaj także:
Premier Izraela Benjamin Netanjahu zapowiedział nasilenie ataków na Gazę w odpowiedzi na ostrzał rakietowy. Wojsko poinformowało, że mobilizuje pięć tysięcy rezerwistów i jest gotowe na dalszą eskalację.
Z kolei w Gazie palestyńskie ministerstwo zdrowia poinformowało, że liczba ofiar wczorajszych izraelskich nalotów wzrosła do 26, a liczba rannych do 122. Izrael twierdzi, że minionej nocy zbombardował około 140 celów w Gazie i zabił jednego z ważnych dowódców wojskowego skrzydła Hamasu.
nt