Logo Polskiego Radia
Trójka
Martin Ruszkiewicz 12.09.2014

Czy Rosja zaatakuje Polskę?

Sytuacja za naszą wschodnią granicą jest coraz bardziej napięta. Goście "Klubu Trójki" zastanawiali się, jakie jest realne zagrożenie ze strony Rosji i czy Polsce grozi wojna.
Czy w najbliższym czasie terytorium Polski może być zaatakowane przez armię rosyjską?Czy w najbliższym czasie terytorium Polski może być zaatakowane przez armię rosyjską?PAP/EPA/ROMAN PILIPEY

Andrzej Jonas, publicysta, redaktor naczelny miesięcznika "The Warsaw Voice", nie potrafił jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy w najbliższym czasie terytorium Polski może być zaatakowane przez armię rosyjską. - Popełniłby grzech naiwności ktoś, kto powiedziałby "nie", ale nie ma na razie podstaw, aby powiedzieć "tak" - mówił gość radiowej Trójki.

Zdaniem publicysty można oceniać Putina jako polityka, który rozumuje w innych kategoriach niż państwa zachodnie, porusza się w innej skali zagrożeń, ale to ciągle nie oznacza, że miałby poczucie sukcesu, gdyby założył odbudowanie potęgi Rosji na gruzach. - Ciągle będziemy jednak wracali do równowagi siły, równowagi strachu na tym piętrze, który nazywa się broń jądrowa - podkreślił rozmówca Jerzego Sosnowskiego.

WOJNA NA UKRAINIE - serwis specjalny >>>

Profesor Wojciech Łukowski z Instytutu Nauk Politycznych UW mówił, że patrząc na to, co się dzieje na świecie, Polska już teraz bierze udział w wojnie. Zdaniem gościa Trójki, powinniśmy przede wszystkim przedefiniować pojęcie "wojna". - Mamy masę prób zrozumienia tego, co się aktualnie dzieje, ale myślę, że główny problem polega nie na tym, że ta wojna toczy się u nas, tylko ona toczy się u nas wtedy, kiedy toczy się we wschodniej Ukrainie - tłumaczył publicysta.

Wojciech Łukowski stwierdził, że Polska ma ogromny problem mentalny, wynikający z przeszłości, historii i przekonania, że wojna dzieje się wtedy, kiedy rozgrywa się na naszym terytorium. - Ukraina jest dla nas katalizatorem strachu, lęku przed wojną. Niektórzy wierzą w to, że ta wojna fizycznie przeleje się na nasz obszar - zaznaczył.

Tadeusz Wróbel, publicysta z miesięcznika "Polska Zbrojna", mówił, że Putin pokazał, że nie boi się użyć siły, ale z drugiej strony działa bardzo racjonalnie. - Kogo atakował do tej pory? Tych, których w danym momencie uznał za najsłabszych. Najpierw uderzył na Gruzję, a potem Ukrainę, w chwili, której struktury tego państwa nie działały. Putin wiedział, że ten kraj jest kompletnie rozłożony przez rządy prezydenta, który być może wykonywał jego polecenia - wyjaśnił gość Trójki.

Wróbel stwierdził, że jest kilka państw, które Rosja uważa za słabsze niż Polska, a sygnały, które napływają zza wschodniej granicy to przede wszystkim element wojny psychologicznej.

Na "Klub Trójki" zapraszamy od poniedziałku do czwartku od godz. 21.05 do 22.00.

(mr/fbi)