Kupowane są wszystkie rzeczy, niezbędne uczniowi w szkole. W przypadku dzieci z wiosek SOS to są nie tylko tornistry i zeszyty, ale także np. zajęcia wyrównawcze. - Dlatego ruszamy z kampanią "Tak trudno iść do szkoły bez mamy" - mówi dyrektor Barbara Rajkowska.
W wiosce w Siedlcach jest 78 dzieci, a w całym stowarzyszeniu ponad 1400. W Siedlcach z wyposażeniem nie jest najgorzej, ale nie ono jest najważniejsze. - Największy problem jest z pomocą dzieciom, żeby one się w tej szkole dobrze czuły - mówi Mama SOS Małgorzata Klimas. Zwłaszcza, że dzieci, które trafiają do wiosek bardzo często są zaniedbane i mają duże zaległości w nauce. A dzieci najczęściej nie chcą iść do szkoły, bo się wstydzą, że np. czwartoklasista nie umie czytać.
- Dużo kosztowniejsze i dużo ważniejsze jest zapewnienie stałego, cyklicznego wsparcia: korepetycji, tak zwanego wyrównywania szans, czyli nadrobienia zaległości edukacyjnych, zdrowotnych i emocjonalnych. A tego nie da się załatwić w pięć minut – wtóruje Barbara Rajkowska.
Jak można wspomóc wioski SOS? Posłuchaj całej rozmowy.
***
Tytuł audycji: Sygnały dnia
Prowadzi: Krzysztof Grzesiowski
Goście: Barbara Rajkowska (Dyrektor Krajowy Stowarzyszenia ”SOS Wioski dziecięce w Polsce”), Małgorzata Klimas (mama SOS w wiosce w Siedlcach)
Data emisji: 26.08.2017
Godzina emisji: 8.35
ag