Logo Polskiego Radia
Czwórka
Andrzej Cała 26.09.2014

Costner, Jolie, Cage - gwiazdy kina po liftingu

W "Czwartym Wymiarze" regularnie wspominamy kinowe efekty specjalne, które na trwałe zapisały się w historii filmu. Tymczasem równie dużą rolę w pracy na planie odgrywają te fragmenty, którymi aktorzy wcale nie chcą się chwalić, ale są potrzebne, by dany obraz po prostu powstał.
Mięśnie Nicolasa Cage w filmie Ghost Rider zostały stworzone cyfrowoMięśnie Nicolasa Cage w filmie "Ghost Rider" zostały stworzone cyfrowomat. pras.
Posłuchaj
  • Które z hollywoodzkich gwiazd były poprawiane komputerowo do swoich ról? (Czwórka/Czwarty Wymiar)
Czytaj także

Często nawet osoby uważane za ikony piękna, wspaniałej sportowej sylwetki, mają kompleksy. Przykładem tego jest Angelina Jolie. Na planie filmu Roberta Zemeckisa "Beowulf" z 2007 roku, który był czymś w rodzaju animacji dla dorosłych, miała swoje specjalne życzenia. - Bohaterka, w którą wcieliła się gwiazda Hollywood, w jednej ze scen miała pojawić się nago. Jolie jednak stwierdziła, że za żadne skarby i pieniądze nie pozwoli, aby w tym celu zeskanowano jej ciało i wsadzono do filmu. Dlatego też w filmie "Beowulf" gra tylko jej twarz, a figury użyczyła modelka zajmująca się na co dzień pozowaniem w kostiumach kąpielowych - wyjaśnił w "Czwartym Wymiarze" Bartosz Sztybor, dziennikarz filmowy.
Wspomniał on też o Kevinie Costnerze i jego przygodach na planie filmu "Wodny świat". Wszystko szło doskonale niemal do samego końca. - Już przy montażu produkcji, aktor uznał, że bardzo rzuca się w oczy to, iż... łysieje. Charakteryzacyjnie nic nie dało się zrobić, bo trzeba by było wszystko kręcić od początku. W efekcie jednym z najdroższych i najbardziej pracochłonnych efektów specjalnych było dorabianie linii włosów Costnerowi - wyjaśnił ekspert.
PRZECZYTAJ: Superman i supermoc efektów specjalnych

Równie śmieszna sytuacja miała miejsce na planie filmu "Ghost Rider" z 2007 roku. W roli głównej wystąpił Nicolas Cage, który jednak nie przygotował się do swojej pracy wzorowo... - Sam aktor zarzekał się, że przez rok ciężko pracował nad swoim ciałem, muskulaturą, żeby wypaść doskonale, ale zdjęcia z planu dowodziły, iż średnio mu się to udało. W efekcie gdy w filmie widzimy sceny, w których Cage pręży się przed lustrem albo jest ujęcie na jego ciało, widzimy wtedy mięśnie stworzone... cyfrowo - precyzyjnie wytłumaczył Sztybor.
Kto jeszcze musiał sięgnąć po pomoc speców komputerowych, żeby być w pełni zadowolonym ze swojego wyglądu? Wysłuchaj nagrania z "Czwartego Wymiaru".
ac/mc