Logo Polskiego Radia
Czwórka
Paulina Jakubowska 29.10.2013

Tajemnicza i tradycyjna pańska skórka

Pańska skórka to produkt niezwykły, charakterystyczny dla Warszawy i okolic w szczególności na przełomie października i listopada. Ten rarytas został wpisany na listę produktów trdycyjnych w 2008 roku.
Pańska skórka na straganie przed Cmentarzem Komunalnym Północnym w Warszawie.Pańska skórka na straganie przed Cmentarzem Komunalnym Północnym w Warszawie.źr. Wikipedia/CC/Stiopa

- Pańska czyli panieńska skórka nazywa się tak, bo jest delikatna i gładka w dotyku - mówi Magdalena Głodek, Naczelnik Wydziału Oznaczeń Geograficznych Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.Wielu przypomina czasy dzieciństwa. Wspominał ją Jerzy Waldorff i Marek Borowski.

Tajemnica jej produkcji strzeżona jest przez kilka warszawskich rodzin. W składzie pańskiej skórki na pewno znajdziemy gumę arabską i korzeń prawoślazu. Kiedyś była sprzedawana w aptekach jako lekarstwo na kaszel.
Paulina Stępień (kotlet.tv) podzieliła się ze słuchaczami Czwórki swoim przepisem na pańską skórkę. Choć nie ma w jej składzie ani gumy, ani prawoślazu, to autorka przepisu zapewnia, że smakuje wyśmienicie.

Składniki:
- dwa białka
- szklanka cukru    
- pół szklanki wody
- pół szklanki miodu
- łyżka cukru waniliowego
- łyżka soku malinowego soku malinowego lub barwnik spożywczy
Przygotowanie:
Do rondelka dodajemy cukier, miód i wodę, mieszamy i zostawiamy na na dość małym ogniu.
Czekamy aż masa osiągnie temperaturę 160-170 stopni (przydatny może być termometr spożywczy). Gdy termometru nie mamy, to w momencie gdy na powierzchni pojawią się złociste bąble łyżeczką nabieramy trochę masy karmelowej i wrzucamy do szklanki z zimną wodą.
Gdy karmel zastygnie szybko i da się przełamać, to oznacza, że już jest gotowy.
W przypadku gdy będzie ciągnący - gotujemy jeszcze kilka minut.
W sumie przygotowanie karmelowej masy nie powinno trwać dłużej niż 20  minut.
Następnie ubijamy "na sztywno" pianę z białek i cienką strużką dodajmy przygotowany karmel, cały czas mieszając, aż powstała masa zrobi się całkiem biała.
Dodajemy cukier waniliowy i dalej mieszamy.
Połowę masy przekładamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Do drugiej połowy dodajemy sok malinowy lub barwnik i mieszamy. Układamy drugą (zabarwioną na różowo) warstwę masy w formie i zostawiamy do wystygnięcia (można także na kilka godzin umieścić ją w lodówce).
Po schłodzeniu można przystąpić do krojenia w małe kostki i pakowania w papierki.
I najważniejsze - koniecznie trzeba spróbować...
Autor przepisu: Paulina Stępień (kotlet.tv)