Logo Polskiego Radia
polskieradio.pl
Krzysztof Żukowski 21.10.2011

O serwisie

Po stłumieniu węgierskiego powstania 1956 padały pytania o rolę, jaką w tych wydarzeniach miała odegrać węgierska sekcja Radia Wolna Europa. Redaktorom zarzucano eskalowanie emocji, nadmiar wyzwolicielskiej retoryki, radykalizowanie postaw powstańców, dążenie do konfrontacji - co pośrednio mogło się przyczynić do zwiększenia liczby ofiar.

Niemiecki MSZ prowadzi śledztwo

RWE miała siedzibę w Monachium, niemieccy gospodarze uznali, że nie mogą nie zabrać głosu. Wobec padających oskarżeń zachodnioniemieckie MSZ zwróciło się od amerykańskiego kierownictwa RWE o udostępnienie nagrań, czyli dźwiękowej dokumentacji z krytycznego okresu na przełomie października i listopada.

Chodziło o nagranie tak zwanego "szpiega". Zwykle jest to zapis niskiej jakości. Nie pochodzi ze studia radiowego, lecz jest całodobowa rejestracją emisji nadajnika przez 7 dni w tygodniu. Tak stanowi wymóg licencyjny nadawcy, a nagrania przechowuje się w charakterze dokumentacji np. do celów prawnych. W owym czasie wykonywano je wielokanałowo (do kilkunastu ścieżek) na taśmie papierowej, jednostronnie pokrytej warstwą magnetyczną, bardzo wolno przesuwającej się wzdłuż głowic. Technologię tę stosowano głównie do monitorowania pracy kontrolerów lotów cywilnych.

W 1956 niemieckie MSZ przesłuchało nagrania z nadajnika w Biblis (Hesja, RFN). Wynik śledztwa uznano za korzystny dla RWE. Taśmy postanowiono jednak zachować, deponując je w Niemieckim Archiwum Państwowym w Koblencji. Tam przetrwały w zapomnieniu do ich ponownego odkrycia pod koniec lat 90.

Nadajniki
Nadajniki RWE pod Biblis (Niemcy) / fot. Armin Kübelbeck, Wikimedia Commons

Po czterdziestu latach zapis dźwięku na papierowej taśmie pokrytej słabą warstwą magnetyczną nie nadawał się do odsłuchu. Niemieckie Archiwum Państwowe uznało jednak, że wszystkie audycje RWE z okresu węgierskiego powstania 1956 mają być odzyskane i zapisane w postaci cyfrowej. Projekt archiwizacji ponad 6.500 godzin audycji radiowych, zarejestrowanych na 60 czternastościeżkowych papierowych "taśmach z Koblencji" koordynował zespół pod kierownictwem Manfreda Hanspetera, Leszka Gawlikowskiego i Laszlo Rajki.

Technologiczne wyzwanie

Emisja na falach krótkich, choć zapewnia solidny zasięg, charakteryzuje się wyjątkowo niską jakością. Opisana technologia zapisu dodatkowo pogarsza jakość. Poprawianie charakterystyk dźwięku dzisiaj wykonuje się na laptopie, lecz kilkanaście lat temu projekt wymagał nowatorskich rozwiązań, a przede wszystkim pomysłowości.

Na bazie Telefunkena zrekonstruowano magnetofon, który był w stanie odtworzyć dźwięk z 60 starych papierowych taśm, nie powodując dodatkowych uszkodzeń. Zmniejszono prędkość przesuwu taśmy, użyto zespołu komputerów, dysku sieciowego, niskoszumowego wzmacniacza.

Magnetofon
Magnetofon do dygitalizacji "taśm z Koblencji" / fot. RFE, Stanford’s Hoover Institution

Na takim zestawie były węgierski producent programów RWE Robert Trunk przekopiował nagrania z taśm do 700 (siedmiuset!) wielogodzinnych plików formatu mp2, a następnie przekonwertował je do formatu mp3. Regulacja poziomów i poprawa jakości dźwięku każdej ze ścieżek wymagała miesięcy żmudnego dłubania. Końcowy materiał zajął 60 płyt CD.

PolskieRadio.pl włącza się do projektu

Wiosną 2011 portal Polskiego Radia przyłączył się do projektu. Zadanie było żmudne: przeanalizowanie blisko 7000 godzin nagrań w sześciu językach (polski, węgierski, czeski, słowacki, bułgarski i rumuński) oraz wyodrębnienie strumienia polskiego. Efekt: unikatowe polskojęzyczne nagrania jednego z kluczowych okresów w historii Radia Wolna Europa są dostępne w tym serwisie. Radio Free Europe/Radio Liberty i Instytucja Hoovera udzieliły zgody na ich opracowanie i udostępnienie na stronie internetowej Polskiego Radia (które wcześniej udostępniło pół miliona minut archiwalnych nagrań RWE, RFI i BBC w serwisie RADIA WOLNOŚCI).

Wreszcie historycy polscy i węgierscy mogą rozstrzygać, w jakim stopniu nagranie zawiera odpowiedź na stawiane od pół wieku pytania: czy polityka węgierskiej RWE sprowokowała ludność Budapesztu do walk z Sowietami? Czy powściągliwość redakcji polskiej RWE pomogła uniknąć konfrontacji?

Nagrania dokumentują nie tylko węgierski zryw ku wolności, również rozgrywające się w tym samym czasie wydarzenia w Polsce (zmiany w kierownictwie partii, radzieckie naciski na polskie władze), Egipcie (wojna o Kanał Sueski) oraz USA (wybory prezydenckie). Posłuchaj >>