Tomasz Siemoniak podkreśla, że świat od kilku tygodnie nie jest taki sam i wiele się wokół Polski zmieniło. To co stało się na Ukrainie, czyli aneksja kawałka jednego państwa przez drugie, powinno dać Zachodowi i Polakom do myślenia. Minister zwraca uwagę, że możliwych jest jeszcze wiele scenariuszy i powinniśmy być na te scenariusze przygotowani. Ważne jest pokazanie przez Zachód, głównie Stany Zjednoczone i Unię Europejską, że są pewne granice, które w przypadku Krymu zostały przekroczone, i że Zachód zamierza z tego wyciągnąć wnioski.
Szef MON wskazuje, że Polska od lat nie lekceważy naszego bezpieczeństwa i od lat ma znaczące wydatki na obronę. Gość radiowej Jedynki nie zgadza się z opiniami różnych mediów, że w przypadku ewentualnego konfliktu Rosjanie w trzy dni zajmą Warszawę. Podkreśla, że mamy wolną prasę i rożne opinie, nawet te niemądre, można wyrażać.
Minister zapewnia, że Polska nie zamierza powracać do systemu powszechnego poboru. - Pobór jest archaiczny i nie ma co straszyć młodych Polaków powrotem do niego - mówi szef resortu obrony w "Sygnałach dnia". Co nie oznacza, że nie ma szkolenia rezerwistów. W zeszłym roku zostało ich przeszkolonych około trzech tysięcy, w tym roku w planie jest szkolenie kolejnych siedmiu tysięcy.
Szef resortu obrony przyznaje, że chciałby przyspieszyć zakup ponad 80 dronów dla polskiej armii. Tomasz Siemoniak mówił, że poprze taki pomysł, o ile okaże się, że będzie to zgodne z procedurami. Zaznaczył jednak, że sytuacja na Wschodzie nie zmienia naszej strategii modernizacji wojska.
Minister sądzi, że najbliższe miesiące rozpoczną dyskusję, jak NATO, a zwłaszcza Stany Zjednoczone, ma reagować na sytuację taką jak obecnie. Jeszcze niedawno przeważała opinia, że Europa jest bezpieczna, więc redukowano nakłady na obronność. Zdaniem Tomasza Siemoniaka, obecny kryzys zdominuje dyskusję na wrześniowym szczycie NATO. Wschodnioeuropejscy członkowie Sojuszu będą oczekiwali nowego podejścia do spraw bezpieczeństwa. - Ja uważam, że wschodnia flanka NATO powinna być na różne sposoby wzmocniona - przekonuje gość Jedynki.
Na początku maja Polska już po raz kolejny przejmuje ochronę powietrzną państw nadbałtyckich, które nie mają własnego lotnictwa. Prawdopodobnie ta zmiana będzie liczniejsza i wzmocniona. Są deklaracje kilku państw, gotowych do wsparcia nas w tej misji.
Minister nie wie, czy powstanie wspólna polsko-litewska brygada. Dokumenty są gotowe od roku, ale szef resortu rozumie, że na przełomie roku Ukrainę zaprzątały inne problemy i nie mogła, tak jak wcześniej deklarowała, przyjąć dokumentów do końca 2013 roku. Zwłaszcza, że brygada ma służyć na misjach stabilizacyjnych. Tomasz Siemoniak liczy jednak, że brygada powstanie.
>>>Zapis całej rozmowy
W środę odbędzie się doroczna odprawa rozliczeniowo-koordynacyjna kadry kierowniczej MON i sił zbrojnych RP z udziałem prezydenta i premiera. Minister zapewnia, że to rutynowe spotkanie, które odbywa się raz do roku. Ale z pewnością pojawią się odniesienia do obecnej sytuacji. W drugiej, wewnętrznej części odprawy będą elementy rozliczenia dowódców i wojska z realizacji nałożonych na nich zadań. - To robocza narada, podczas której jesteśmy zobowiązani mówić sobie prawdę - podkreśla Tomasz Siemoniak.
Jak przyjął zmianę na stanowisku ministra obrony Ukrainy oraz czy amerykańscy żołnierze pojawią się w tym roku w Polsce i będą stacjonowali na naszym terytorium? Jak wydarzenia na Ukrainie wpłynęły na modernizację polskiej armii? Posłuchaj całej rozmowy, którą prowadził Krzysztof Grzesiowski.
"Sygnały dnia" na antenie Jedynki od poniedziałku do soboty między godz. 6.00 a 9.00. Zapraszamy!
(ag, pg)