Logo Polskiego Radia
Jedynka
Luiza Łuniewska 14.11.2011

Rok bez papierosa. Sukces zakazu palenia (wideo)

Palenie tytoniu z czasem zostanie wyrugowane z przestrzeni publicznej, jak kiedyś udało się zlikwidować spluwaczki – mówi prof. Witold Zatoński z Centrum Onkologii.
Prof. Witold Zatoński w studiu radiowej JedynkiProf. Witold Zatoński w studiu radiowej JedynkiWojciech Kusiński/PR

Wprowadzenie nowych przepisów zakazujących palenia w wielu miejscach publicznych okazało się sukcesem.

– Palenie tytoniu z czasem zostanie wyrugowane z przestrzeni publicznej, jak kiedyś udało się zlikwidować spluwaczki – zapowiada prof. Witold Zatoński z Centrum Onkologii w Warszawie, prezes Fundacji "Promocja Zdrowia". – Przed kilkudziesięciu laty powszechnie korzystano ze spluwaczek, dziś wydaje się niewiarygodne, że coś takiego w ogóle istniało – tłumaczy.

Mija rok od momentu wprowadzenia przepisów zakazujących palenia w większości miejsc publicznych. Prof. Zatoński przypomina, że wiele osób było sceptycznie nastawionych do takiego eksperymentu, jednak zdaniem gościa Jedynki – udało się.

– Akcje przeciwko paleniu papierosów przynoszą wymierne efekty – twierdzi prof. Zatoński. – W latach 80. umierało na raka płuc 100 tys. osób rocznie. Obecnie udało się tę smutną liczbę zmniejszyć do 60 tys. – mówi. Przypomina, że wówczas paliło 70 proc. dorosłych mężczyzn i 1/4 dorosłych kobiet. Teraz pali tylko 1/3 Polaków. Niestety, bez względu na płeć. – Tragedią jest zwłaszcza uzależnienie młodych kobiet, u których wytworzyły się receptory nikotynowe i nie potrafią się kontrolować; palą także wtedy, gdy są w ciąży – opowiada prof. Zatoński.

70 proc. palących chce rzucić, a połowa z nich co roku przynajmniej raz próbuje. – Jest tyle sposobów na rzucenie palenia, ile osób, które rzuciły – mówi ekspert. Dodaje, że pomoc w rzucaniu palenia staje się oddzielną dyscypliną medyczną. Stosuje się zarówno metody psychologiczne, jak i leki, które zwiększają szansę rzucenia o trzy, cztery razy. – Istnieją nie tylko preparaty zastępcze zawierające nikotynę, ale także leki psychotropowe, które dają efekt wyrzutu dopaminy – tłumaczy prof. Zatoński.

Rozmawiał Krzysztof Grzesiowski.

(lu)