Marek Michalak przebywa obecnie w Suwałkach, gdzie przeprowadza kontrolę w związku ze sprawą samobójstwa 16-latka. Chłopiec powiesił się, prawdopodobnie dlatego, że decyzją sądu miał trafić do placówki opiekuńczo-wychowawczej.
Rzecznik Praw Dziecka podkreślił w radiowej Jedynce, że sytuacja wymaga dokładnego wyjaśnienia, a także zapewnienia bezpieczeństwa dzieciom z tej rodziny. Wyjaśnił w magazynie "Z kraju i ze świata", że Sebastian miał trzy siostry, obecnie przebywają one w trzech różnych miejscach, w tym jedna z nich w szpitalu.
Marek Michalak zastanawiał się, dlaczego sąd nie podjął działań, które miały zapewnić lokal rodzinie, a zamiast tego zdecydował rozwiązać problem tak, by oddzielić dzieci od matki i przenieść je do placówek opiekuńczych. Podkreślił, że o problemie owej rodziny z mieszkaniem było wiadomo od kilku lat. Rzecznik Praw Dziecka zaznaczył, że nie podjęto skutecznych działań, by zabezpieczyć rodzinie lokum. W pewnym momencie można było wstrzymać decyzję sądu - i też tego nie zrobiono. Co więcej, jak podkreślił Rzecznik, 16-latka nie przygotowano do tego, co się stanie. Marek Michalak zaznaczył, że sąd miał "szeroki wachlarz środków", by zabezpieczyć rodzinę 16-latka wcześniej, ale tego nie zrobiono.
Rzecznik dodał, że jest za wcześnie, by mówić, kto jest winny tragedii. Sprawą zajmuje się prokuratura. Podkreślił, że trzeba wyciągnąć wnioski z tej sprawy i trzeba sprawić, żeby trzy siostry Sebastiana, które obecnie przebywają w trzech różnych miejscach, mogły wrócić do mamy, którą bardzo kochają.
Marek Michalak podkreślił w Jedynce, że krzywdzenie i złe traktowanie dzieci jest karygodne. - Mamy dużą pracę do wykonania z naszą mentalnością. Niestety, dzieci są często przedmiotami działań dorosłych. Są jak pionki na szachownicy, które świat dorosłych przestawia – mówił Rzecznik Praw Dziecka. Zaznaczył, że każde dziecko to człowiek, indywidualność, ma prawo do szacunku.
Gościem programu był Marek Michalak, Rzecznik Praw Dziecka
Rozmawiała Zuzanna Dąbrowska
agkm