Zygmunt Malanowicz urodził się 4 lutego 1938 roku w Korkożyskach koło Wilna. Był absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej i Filmowej w Łodzi. Na deskach teatralnych zadebiutował w roli Aleksego Otszelnikowa w "Połowczańskich sadach" w Teatrze Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze. Występował w wielu teatrach w Polsce, m.in.: Polskim w Poznaniu, Ludowym w Krakowie, Powszechnym w Łodzi, Żeromskiego w Kielcach i warszawskich Dramatycznym, Rozmaitości i Studio.
"Magazyn bardzo filmowy" w Programie 1
Od premiery "Burzy" (2003 rok), w której zagrał Alonza, występował w spektaklach Krzysztofa Warlikowskiego. Był jego ulubionym aktorem. Od 2008 roku grał w zespole Nowego Teatru w Warszawie. Wziął udział w znanych i ważnych przedstawieniach Warlikowskiego: "Dybuku", "Krumie", "Aniołach w Ameryce", "(A)pollonii", "Końcu", "Opowieściach afrykańskich", "Kabarecie warszawskim" i "Francuzach".
W 1961 roku wystąpił w debiucie filmowym Romana Polańskiego pt. "Nóż w wodzie". Można go zobaczyć także w "Krajobrazie po bitwie" i "Polowaniu na muchy" Andrzeja Wajdy, "Hubalu" i "Jarosławie Dąbrowskim" Bohdana Poręby, "Tulipanach" i "Wszystko, co kocham" Jacka Borcucha. Był scenarzystą i reżyserem kilku filmów: "Szlachetna krew", "Pluton-239", "Bez dowodu". Grał także w serialach telewizyjnych m.in. "Stawka większa niż życie", "Droga", "Dom".
Czytaj także:
"On był drogowskazem"
W audycji "Kulturalna Jedynka" Zygmunta Malanowicza wspominali przyjaciele oraz współpracownicy. Opowiedzieliśmy o dokonaniach scenicznych i ekranowych zmarłego, o najnowszym filmie, w którym zdążył zagrać, a także o ostatnim spektaklu w reżyserii Krzysztofa Warlikowskiego na podstawie m.in. "Odysei" Homera, którego premierę odkładano z powodu pandemii koronawirusa.
- Trudno jest przyjąć wiadomość o śmierci człowieka bliskiego, przyjaciela, kolegi, z którym znałem się 20 lat - od naszej pierwszej premiery aż po ostatnią premierę, która ma się odbyć wkrótce. Zygmunt miał grać Odysa, już nie zagra. Jest mi bardzo przykro - powiedział w audycji Wojciech Kalarus.
Stanisława Celińska podkreśliła, że zmarły był ciepłym, serdecznym człowiekiem. Miał w sobie niesamowity spokój. - Zygmunt był moim przyjacielem, bardzo bliskim mi człowiekiem. Był jedną z nielicznych osób, które odwiedziły mnie w szpitalu, kiedy byłam bardzo poważnie chora. Zawsze z podroży do miejsc, w których ja nie byłam, przywoził mi różne rzeczy, mam więc bardzo dużo różnych pamiątek po Zygmuncie. Mamy też działki niedaleko siebie, Zygmunt lubił przyrodę - wskazała.
Jacek Poniedziałek stwierdził, że Malanowicz był drogowskazem. - On miał taką umiejętność, bardzo dzisiaj rzadką, rozładowywania napięć, złych emocji, smutków. Miał jakąś taką niedzisiejszą nutę pobłażliwości wobec życia, miał poczucie humoru, kompletnie inne podejście do codzienności, do wyzwań artystycznych i twórczych. Nie gonił nigdzie. Miał wielką umiejętność korzystania z życia w przepięknym, powolnym tempie - ocenił.
Zapraszamy do wysłuchania całej audycji, w której dorobek filmowy aktora przybliżył krytyk filmowy dr Andrzej Kołodyński. Ewa Dałkowska opowiedziała z kolei o ostatnim filmie Zygmunta Malanowicza. W radiowej Jedynce można było również posłuchać archiwalnych wypowiedzi bohatera audycji wspomnieniowej.
To kadr z filmu, który powstał w ramach pracy nad "Odyseją. Historią dla Hollywoodu" Krzysztofa Warlikowskiego. Premiera miała być za 10 dni. © Kamil Polak
Opublikowany przez Nowy Teatr Wtorek, 6 kwietnia 2021
***
Tytuł audycji: Kulturalna Jedynka
Prowadzi: Joanna Sławińska
Data emisji: 6.04.2021 r.
Godzina emisji: 23.10
Jedynka/IAR/PAP/kk