Dyrektor Caritas Spes we Lwowie tłumaczył, źe napięcie na Krymie budzi wielką niepewność i strach wśród uczestników protestów na Majdanie. - Wiem to od proboszczów i innych księży. Ludzie boją się, bo jeszcze nie wiedzą jak dalej się potoczy sytuacja. Ale nadzieja, że będzie lepiej, jest równie silna - podkreślał gość magazynu "Z kraju i ze świata".
Kryzys na Ukrainie: serwis specjalny >>>
Zorganizowaną pomocą na Ukrainie zajmują się w tej chwili wyłącznie Kościoły: rzymsko-katolicki, greko-katolicki i prawosławny oraz organizacje pozarządowe. - Państwo bało się wziąć na siebie jakiekolwiek materialne sprawy, bo nie ma u ludzi zaufania. Korupcja jest tak wszechobecna, że obawiano się, że cokolwiek trafi w ręce urzędników w postaci darowizny, zostanie zmarnowane. Sami urzędnicy też zresztą mówili, że ludzie mają zaufanie już tylko do duchownych - tłumaczył ks. Wiesław Dorosz.
Ksiądz Dorosz mówił również, że Polska to jedyny kraj, który tak mocno odpowiedział na potrzeby na Ukrainie. - Wyraziło się to przede wszystkim poprzez sumy, które wpłynęły na konto Caritas Polska, ale również dary rzeczowe, które trafiły do wielu innych organizacji. Wiem, że ich transport na Ukrainę często kończył się niestety konfiskatą albo zawróceniem - przyznał duchowny.
Rozmawiał Paweł Wojewódka.
pg