Zimą nasze zapotrzebowanie na witaminy i składniki mineralne jest takie samo jak w innych porach roku. Powszechna opinia, że cytrusy mają więcej witaminy C i są bardziej wartościowe, nie jest w pełni prawdziwa. – Cytrusy są specyficzne w smaku, ale nie jest tak, że są lepsze od jabłek czy gruszek. O tej porze roku są najsmaczniejsze, bo to jest sezon na nie – w radiowej Jedynce tłumaczy Anna Englisz z Centrum Dietetycznego SetPoint.
Anna Englisz
Ekspert radzi, że przed spożyciem należy je wyparzyć w gorącej wodzie, by pozbyć się pozostałości środków chemicznych. – W dzikiej róży jest najwięcej witaminy C, później czarna porzeczka, maliny, truskawki i gdzieś daleko cytrusy. Kwaśny smak nie jest równoważny z witaminą C – tłumaczy gość "Czterech pór roku". Witamina C jest niezwykle potrzebna, gdyż chroni nas przed infekcjami, powoduje, że skóra się dobrze regeneruje, zwiększa przyswajanie żelaza.
Jabłka i gruszki z naszych sadów wygrywają w rywalizacji z cytrusami choćby z tego względu, że można je podawać w bardziej różnorodny sposób niż tylko na surowo i w postaci soków. Jabłka zapiekane z cynamonem mogą być nie tylko pysznym, ale i rozgrzewającym deserem, podobnie szarlotka. – Odpowiednio przechowywane jabłka minimalnie tracą witaminę C i węglowodany, te straty dochodzą do 20 proc. – mówi Anna Englisz. Jeśli stosujemy zbilansowaną dietę, nie potrzebujemy w zimie dodatkowo łykać witamin. Chyba że palimy papierosy albo mamy obrażenia skóry bądź jesteśmy po jakichś oparzeniach, wtedy wzrasta zapotrzebowanie na witaminę C. – Składniki mineralne są najlepiej przyswajalne z naturalnych źródeł, dlatego lepiej sięgnąć po jabłko, pomarańczę, sok z czarnej porzeczki niż suplementować się dodatkowo witaminą C – przekonuje gość radiowej Jedynki.
Suszone owoce doskonale zastąpią nam słodycze, a przy okazji zawarty w nich błonnik dobrze wpłynie na pracę układu pokarmowego. Natomiast mrożone owoce mają taką samą wartość odżywczą jak świeże, gdyż są są zbierane w trakcie sezonu, kiedy mają najwyższą wartość odżywczą; są jedynie blanszowane, przez co zawierają odrobinę mniej witaminy C, ale wszystkie inne wartości pozostają na tym stałym poziomie.
Rozmawiał Zygmunt Chajzer.
(ed)