W sobotę w spotkaniu Platformy Oburzonych w historycznej sali BHP w Stoczni Gdańskiej wzięło ponad sto organizacji pozarządowych, stowarzyszeń i przedstawiciele związków zawodowych. Jednym z głównych postulatów ruchu jest wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu. - "Oburzeni" są dla mnie takim istotnym wskazaniem, że jest kłopot z polską demokracją, bo jest za małe uczestnictwo ludzi w tworzeniu prawa na wszystkich szczeblach i za niskie uczestnictwo w dialogu społecznym. JOW-y są konieczne, ale nie mogą one naruszać systemu partyjnego - mówił w Jedynce Łukasz Abgarowicz, senator PO.
Zdecydowanym przeciwnikiem JOW-ów jest Prawo i Sprawiedliwość. - Jednomandatowe okręgi mogą doprowadzić do złamania zasady proporcjonalności, my się na coś takiego nie zgodzimy - zaznaczył Marcin Mastalerek, poseł PiS. "Oburzeni" nie znajdą sojuszników w Ruchu Palikota. - To postulat bardzo atrakcyjnie wyglądający i brzmiący, ale wybory do Senatu pokazały jakie są praktyczne konsekwencje wprowadzenia JOW-ów. Chciałoby się powiedzieć, dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane - podkreślił Robert Kwiatkowski. - JOW-y nie rozwiążą problemów gospodarczych i społecznych w Polsce - dodał inny z uczestników Jedynkowej Debaty Mieczysław Kasprzak z PSL.
Ryszard Zbrzyzny mówił, że Platforma Oburzonych ma wiele ciekawszych postulatów niż wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych. Polityk Sojuszu zaznaczył, że w sprawach gospodarczych SLD jest otwarty na dialog z "Oburzonymi". - Natomiast w kwestii JOW-ów mamy niezmienne stanowisko - nie podniesiemy ręki za ich wprowadzeniem - zaznaczył Zbrzyzny.
Postulaty Platformy Oburzonych popiera Solidarna Polska. - Oburzeni mają dużo racji, powinniśmy oddać władzę w ręce obywateli, którzy powinni wybierać także np. marszałków województw. Polskie państwo wymaga obecnie bardzo głębokiej reformy, szarpnięcia cuglami i zmian o charakterze ustrojowym - podkreślił Patryk Jaki.
Rozmawiał Przemysław Szubartowicz.
>>>Zapis debaty do przeczytania