Dziennikarz wspominając konflikty wojenne, które relacjonował, mówi, że wszystkie były dla niego wyjątkowo dramatyczne. - Konflikt wewnętrzny człowieka, który jest w środku wojny ciągle jest ten sam. To prawda ostateczna, eschatologia. Doświadczenie człowieka z dobrem i złem w sytuacji krańcowej. To się nie zmienia - ocenił. Krzysztof Mroziewicz, dziennikarz i dyplomata zaznacza, że ta cecha w naturze człowieka się nie zdegenerowała.
Jak dodał w "Popołudniu z Jedynką", przestał jeździć na wojny bo uznał, że niczego więcej nie jest w stanie dowiedzieć się ani o wojnie, ani o samym sobie na wojnie.
Mroziewicz twierdzi, że praca dyplomaty nauczyła go ”odruchów samozachowawczych” i włącza mu się hamulec, pewne wypowiedzi powściąga.
Przekonywał, że dyplomaci rozumieją znaczenie oględnych formułek, które padają wtedy, kiedy nie chce się pewnych rzeczy powiedzieć wprost. - Prawdziwy język znajduje się w formułkach, tylko trzeba umieć tego słuchać - zapewniał Krzysztof Mroziewicz
Rozmawiała Zuzanna Dąbrowska.
agkm