Na ubiegłorocznym 54. Biennale Sztuki w Wenecji nagrodę Złotego Lwa otrzymał Pawilon Niemiecki z ekspozycją prac performera Christopha Schlingensiefa. Artysta nie mógł odebrać nagrody, zmarł w trakcie przygotowań swojego projektu – przegrał walkę z rakiem. Jego praca, "Kościół strachu", łącząca doświadczenie choroby i śmierci artysty z symboliką religijną, wzbudziła wiele kontrowersji. Zaaranżowana świątynia przypominała miejsce celebracji fizycznego rozpadu i śmierci, była przestrzenią, w której zamiast nadającego sens rytuału widzimy umęczone ciało i jego nieodwołalny kres.
Czy intymne doświadczenie trudnego do wyobrażenia cierpienia może być materią sztuki? Czy fikcja przestała być domeną sztuki? – To chałupnictwo duchowo-medyczne, ekshibicjonizm medyczny, to nie granie – nie kryła swojej dezaprobaty do tego typu przedstawień Agata Duda-Gracz, reżyserka teatralna. – W sztuce, w teatrze istnieją jakieś reguły – podkreślała w Dwójce, zaznaczając jednocześnie, że tu nie chodzi o ochronę jakiegoś trudnego dziś do sprecyzowania tabu. – W teatrze wolno wszystko, jeśli chodzi o przekaz, ale aktor musi być bezpieczny. Musimy być cudownymi, perfekcyjnymi kłamcami, a widz musi przez moment uwierzyć, że to dzieje się naprawdę. Inaczej będzie to jakiś rodzaj happeningu, koszmarnej zabawy z udziałem człowieka – mówiła.
Sprośne, wulgarne, pełne brutalizmu opisy nie są w kulturze czymś nowym – znamy je choćby z historii literatury, z książek twórców uważanych dziś za kanonicznych. Teatralnych brutalistów poznaliśmy w latach 90., gdy oglądaliśmy adaptacje takich dramaturgów jak m.in. Sarah Kane. Czy jednak to, co możemy zobaczyć dziś w teatrze – łudząco naturalistyczne pokazanie scen seksu, przemocy – to jeszcze pełna znaczeń sztuka prowadząca do katharsis, czy są to już tylko niezdarne próby łamania dawno przekroczonych granic? Może przecież być brutalność w teatrze – o czym przypominał w audycji Jacek Wakar – która nie jest właśnie naturalistycznym graniem na emocjach, ale swego rodzaju przyjętą konwencją. Warto dodać, że punktem wyjścia Dwójkowej dyskusji była sztuka węgierskiego reżysera Kornéla Mundruczó "Hańba" – adaptacja wstrząsającej powieści J. M. Coetzee.
Czy Michel Houellebecq ze skandalisty przemienił się w moralistę? Jak w sztuce może funkcjonować kategoria artystycznego smaku? Czy jeśli chodzi o przełamywanie tabu – wszystko w kulturze już było? Zapraszamy do wysłuchania rozmowy, w której uczestniczyli: Agata Duda-Gracz, Magdalena Miecznicka, Monika Małkowska, Karol Sienkiewicz, Piotr Kieżun oraz prowadzący audycję Barbara Schabowska i Jacek Wakar.