Logo Polskiego Radia
Dwójka
Bartosz Chmielewski 20.02.2013

Post od jedzenia, od seksu... To teraz ważne?

Cywilizacja ludzka to stopniowe uniezależnianie się od przyrody, od związanego z nią rytmu życia. Mamy jeszcze czas na ascezę i wstrzemięźliwość?
Jan Steen The merry familyJan Steen "The merry family"Wikipedia/domena publiczna
Posłuchaj
  • Poszczenie w dzisiejszych czasach pokazuje nam, że nasze życie może wyglądać inaczej?
Czytaj także

Post poprzedza karnawał, czyli kontrolowaną rebelię. Carnevale to dosłownie pożegnanie z mięsem i pożegnanie z ciałem. Caro oznacza po łacinie jedno i drugie. Może on polegać na wstrzymaniu się od wszelkich pokarmów i napojów. Różne religie wprowadzają okresowo zakazy bądź nakazy żywieniowe. Ale nie tylko. Punktem wyjścia jest asceza.
- W historii kultury i obyczajów religijnych trzeba wziąć pod uwagę bardzo ważny element: abstynencję seksualną. W niektórych praktykach religijnych ona jest znacznie ważniejsza, niż nakazy, czy zakazy żywieniowe - mówi prof. Włodzimierz Lengauer. Abstynencja seksualna nie kojarzy się nam automatycznie z Wielkim Postem. Ale na przykład w prawosławiu, gdzie pości się łącznie przez pół roku, ten zakaz funkcjonuje bardzo mocno.
Jaki sens ma dziś asceza i wstrzemięźliwość? Czy trzeba być religijnym, żeby pościć?
Zwyczaje, które odeszły, na ogół mają to do siebie, że już nie wracają. Nie ma obecnie wyraźnego rytmu życia, rytmu roku, który opierał się bardzo mocno na przyrodzie. - Nie wiem, czy to proces pozytywny, czy negatywny - mówi prof. Lengauer - Jednak cała cywilizacja ludzka to stopniowe uniezależnianie się od przyrody. Zastanawiam się, czy jako społeczeństwo potrzebujemy takich określonych rytmów?
W "Rozmowach po zmroku" dyskutowali o tym również: prof. Wojciech Dudzik, ks. Wojciech Drozdowicz i Adam Strug.

tagi: