- Pamiętacie mecz Ghana – Urugwaj na Mistrzostwach Świata w RPA, gdy Suarez w ostatnich minutach broni strzał ręką, za co schodzi z boiska i na dodatek jego drużyna ukarana jest rzutem karnym – pytał swoich gości Jacek Wakar. – Nigdy nie zapomnę jak patrzyłem na tego Suareza, który pognębiony szedł do szatni, gdy w tym samym czasie Ghana marnowała karnego. Ten piłkarz w ciągu sekundy trafił z piekła do nieba. I to są właśnie te momenty…
Pod zdaniem, że piłka nożna budzi emocje, których nie da się przenieść ani na taśmę filmową, ani na papier, ani na teatralne sceny, w ciągu ostatniego stulecia podpisywało się wielu ludzi kultury. Spostrzeżenie takie czynił już w 1927 roku Kazimierz Wierzyński w wierszu "Match futbolowy”. O przewagach piłki nożnej nad teatrem nie raz musieli rozmawiać Tadeusz Konwicki, Gustaw Holoubek i Andrzej Łapicki. Ich futbolowe rozważania prowadzone w Kawiarni Czytelnik przeszły już do legendy powojennego życia Warszawy.
- Tych przykładów jest więcej. Warto chociażby wspomnieć ważny wątek meczu w "Złym” Tyrmanda, piękne opisy boiskowych zmagań u Tadeusza Konwickiego, u Dygata, że o "Do przerwy 0:1” Bahdaja nie wspomnę – wyliczał Karol Maliszewski. Jednocześnie gość audycji zaznaczał, że żaden tekst nie przebije tego co przeżywa kibic.
- Być może w tym tkwi przyczyna, iż jak dotąd nie doczekaliśmy się wybitnej powieści, w której na świat patrzylibyśmy oczami piłkarza – zwracał uwagę krytyk teatralny Wojciech Majcherek. Tym, co decyduje o niezwykłości futbolu jest bowiem to, co przeżywa kibic patrząc na boisko. Tam zdaniem Majcherka jest wszystko. - Prawda uczuć, mnóstwo zła, cwaniactwa. W meczu piłkarskim widzimy obraz nas samych, naszego życia, kompleksów, emocji. Cieszymy się kiedy słabszy wygrywa z faworytem i dlatego myślę, że ta popularność piłki będzie trwała...
O niezapomnianych piłkarskich momentach opowiadał także Michał Okoński, autor książki "Futbol jest okrutny”.