Fabritius, w wywiadzie dla „Die Welt” zapowiedział, że będzie zabiegał o polepszenie relacji niemiecko-polskich. Zdaniem nowego lidera BdV obecnie do zadań organizacji należy przede wszystkim doprowadzenie do rehabilitacji moralnej wypędzonych, a nie rozliczanie spraw materialnych.
Dorota Arciszewska-Mielewczyk, foto: PR24/PJ
– Nie wiem, co miał na myśli Bernd Fabritius. Trzeba jednak pamiętać, że nowy lider Związku Wypędzonych był zastępcą Eriki Steinbach w tej organizacji. To może świadczyć o tym, że dotychczasowa polityka i retoryka stowarzyszenia zostanie zachowana – mówiła w Polskim Radiu 24 Dorota Arciszewska-Mielewczyk, założycielka Powiernictwa Polskiego, posłanka Prawa i Sprawiedliwości.
Polityk podkreślała również w Polskim Radiu 24, że w czasie II Wojny Światowej ze swoich domów byli wypędzani także Polacy.
Piotr Jendroszczyk, foto: PR24/PJ
– Z samej Gdyni wysiedlono 80 tysięcy osób, a do tego dochodzą jeszcze Zamojszczyzna czy Kresy Wschodnie. O wpędzeniach i rehabilitacji mogą mówić Polacy – tłumaczyła założycielka Powiernictwa Polskiego.
Zdania Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk w kwestii oceny nowego szefa Związku Wypędzonych nie podzielał Piotr Jendroszczyk, były korespondent „Rzeczpospolitej” w Berlinie.
– W ostatnich latach postawa Eriki Steinbach uległa zmianie – polityk nie mówi już o zadośćuczynieniu za krzywdy wyrządzone wypędzonym w postaci restytucji czy odszkodowań finansowych. Bernd Fabritius może więc komunikować, że jego organizacji chodzi o moralne uznanie krzywd, a nie roszczenia materialne – tłumaczył Jendroszczyk.
Michał Kędzierski, foto: PR24/PJ
Gościem Debaty Poranka był także Michał Kędzierski, Przegląd Spraw Międzynarodowych „Notabene” i Portal Spraw Zagranicznych. W programie również o roli, jaką Związek Wypędzonych odgrywa w Niemczech, a także znaczeniu kwestii przesiedleń w relacjach między Warszawą a Berlinem.
PR24