- Banki działają w sposób bardzo przemyślany. Restrykcje będą działały dopiero od 1 lutego 2016 r., więc banki wykorzystały to, że ustawa jeszcze nie obowiązuje i nałożyły opłaty w chwili obecnie. Nie ma podstaw do tego, aby klienci, którzy już teraz zostali poinformowani o zmianie opłat, czy taryf mogli kwestionować tego typu zapisy - mówi Iwona Gębusia - radca prawny z kancelarii Chałas i Wspólnicy.
- Moim zdaniem organy administracji państwowej, w przypadku, gdy uda się udowodnić, że bank przekłada obciążenie podatkiem na swoich klientów, mają trudną sytuację, ponieważ prawo nie działo wstecz. UOKiK, czy KNF może sankcjonować działanie banków, ale tylko w odniesieniu do tych czynności, które zostaną podjęte po 1 lutego. Trudno będzie wykazać, że bank działa w celu obejścia ustawy – tłumaczy.
Podatek bankowy będzie wynosił 0,44 proc. rocznie od wartości aktywów po przekroczeniu odpowiedniego progu. Spodziewane wpływy do budżetu z tego tytułu mają wynieść 4-5 mld zł rocznie. Pieniądze zostaną przeznaczone na finansowanie programów socjalnych zapowiedzianych przez rząd.
Kamil Piechowski, fko