Logo Polskiego Radia
polskieradio.pl
Artur Jaryczewski 04.08.2011

Twórcy "Klatki" na Festiwalu Dwa Brzegi

- To thriller psychologiczny, który łączy w sobie poczucie strachu, paranoi, napięcie z typowym skandynawskim poczuciem humoru - powiedział jeden z reżyserów, Johan Lunborg.
Kadr z filmu Klatka w reżyserii Johana Lunborga i Johana Storma.Kadr z filmu "Klatka" w reżyserii Johana Lunborga i Johana Storma.mat.pras.
Posłuchaj
  • "Studio festiwalowe" - 4 sierpnia godz. 10.30
Czytaj także

Wczoraj uczestnicy 5. edycji Festiwalu Filmu i Sztuki Dwa Brzegi w Kazimierzu Dolnym i Janowcu mieli okazję zobaczyć pokaz "Klatki". Film porównywany jest przez krytyków do "Lokatora" Romana Polańskiego oraz twórczości Alfreda Hitchcocka.

Na festiwalu pojawił się jeden z reżyserów – Johan Lundborg oraz norweski aktor, odtwórca głównej roli, Emil Johnsen, którzy w trójkowym Studiu festiwalowym opowiedzieli o swoim dziele.

- Jesteśmy szaleńczo zakochani w Romanie Polańskim i dlatego inspirujemy się jego twórczością. Podziwiamy jego czarne poczucie humoru oraz kreowanie napięcia, szczególnie w małych przestrzeniach. W pewnym sensie film "Klatka" jest kontynuacją tradycji Polańskiego - powiedział jeden z reżyserów John Lundborg.

Głównym bohaterem obrazu jest Frank, student medycyny, który większość czasu spędza na nauce. Pewnego dnia jego spokój zostaje zakłócony. Zauważa, że po spotkaniu ze swoją sąsiadką, Lottą, w jego otoczeniu zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Za każdym razem kiedy wychodzi na zewnatrz i opuszcza swój bezpieczny świat, zaczyna odczuwać strach, który z czasem przeradza się w paranoję. Z czasem jego życie zamienia się w koszmar.

- Pomysł na historię wziął się stąd, że zarówno Emil jak i ja jesteśmy dziećmi lekarzy i dorastając w takim środowisku często spotykaliśmy ludzi, którzy być może powinni wybrać inny zawód i właśnie Frank, główny bohater, jest jedną z tych osób - powiedział reżyser filmu.

- Mimo, że to thriller psychologiczny, ważny jest też motyw krytyki społecznej, pewnego społecznego uwarunkowania, które w Szwecji jest zupełnie inne niż w Polsce. W Norwegii i Szwecji współczucie nie jest zbyt często widziane - dodał.

- Główny bohater pokazuje bardzo negatywną stronę nordyckiego charakteru - dystans. Szwecja jest bardzo bezpiecznym krajem i jesteśmy przyzwyczajeni, że ktoś inny zajmie się problemami. Zderzenie z przemocą, nieumiejętność poradzenia sobie z nią rodzi poważne problemy - powiedział Emil Johnsen.

Jesienią film będzie miał swoją premierę w Szwecji. Do tej pory był pokazywany na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Göteborgu, gdzie został bardzo dobrze przyjęty przez publiczność.

- My mamy dużą spuściznę po Bergmanie, dużo dramatu, a teraz jest nowa generacja reżyserów, którzy chcą robić inne rzeczy i myślę, że widownia to docenia - stwierdził Johan Lundborg.

Polska premiera odbędzie się 28 października.

(aw)