Fotograf legenda, stawiany w jednym rzędzie z Henri Cartier-Bressonem czy Robertem Frankiem. Elliott Erwitt zabierał się za poważne tematy: segregacja rasowa, zimna wojna, zmiany społeczne, polityczne i obyczajowe. Portretował Nixona, Castro, Chruszczowa. Ale najlepiej rozpoznawany jest jako mistrz wyłapywania zabawnych, wręcz absurdalnych sytuacji.
"Elliott Erwitt, Personal best for Leica" od 15 lutego w Leica Gallery przy ul. Mysiej w Warszawie. 50 pokazywanych zdjęć wybrał sam fotograf. - Bardzo znany jest z pojedynczych kadrów, wyrwanych z codzienności, przyłapanych na gorąco, nie pozowanych - mówi o artyście Joanna Kinowska z Leica Gallery.
To sytuacje, które my na co dzień też widzimy, ale nie zwracamy na nie specjalnej uwagi. A Erwitt od ponad 50 lat fotografuje codzienne życie, w czerni i bieli, pełnymi klatkami.
Audycji "Teren Kultura", którą przygotowuje Agnieszka Obszańska, można słuchać od poniedziałku do czwartku o 19.50. Zapraszamy.
usc