Logo Polskiego Radia
PAP
Klaudia Dadura 02.04.2019

Będzie skarga do NSA na decyzje sądu ws. dwóch warszawskich nieruchomości

Komisja weryfikacyjna złoży skargi do NSA na decyzje sądu administracyjnego ws. nieruchomości przy ul. Otwockiej 10 jak i Łomżyńskiej 44. - Wyrok WSA odczytujemy jako próbę odwracania rzeczywistych faktów ws. afery reprywatyzacyjnej - powiedział wiceprzewodniczący komisji Sebastian Kaleta.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzje komisji weryfikacyjnej z zeszłego roku dotyczące nieruchomości przy ul. Otwockiej 10 oraz przy ul. Łomżyńskiej 44. Były to dwie pierwsze merytoryczne decyzje komisji w sprawie nieruchomości uchylone przez sąd administracyjny.

Na początku października zeszłego roku komisja weryfikacyjna stwierdziła nieważność decyzji zwrotowej prezydenta m.st. Warszawy z 8 grudnia 2005 r. w sprawie nieruchomości przy ul. Otwockiej 10. W sprawie Łomżyńskiej 44 komisja w sierpnia ub. roku orzekła uchylenie w całości decyzji prezydenta stolicy z 23 listopada 2012 r. i przekazała ratuszowi sprawę do ponownego rozpatrzenia. Od obu decyzji komisji złożono odwołania do WSA.

Kaleta na konferencji w Ministerstwie Sprawiedliwości zapowiedział, że komisji weryfikacyjna odwoła się od wtorkowej decyzji sądu zarówno w sprawie Otwockiej 10 jak i Łomżyńskiej 44. - W obu sprawach komisja złoży skargi do Naczelnego Sądu Administracyjnego - podkreślił.

Jak dodał, ws. Otwockiej 10 sąd "usankcjonował" przejęcie nieruchomości na osobę nieżyjącą od lat 50. ub. wieku. Przypomniał, że biznesman Marek M. był w tej sprawie kuratorem dla osoby, która już nie żyła, następnie przejął tę nieruchomość i potem przekazał ją w drodze darowizny swojej matce.

"To jest pokaz pogardy"

Kaleta ocenił, że "sąd staje po stronie osoby, która jako kurator wyłudzała nieruchomości od m.st. Warszawy". - To jest pokaz pogardy sądu wobec prawa, bo komisja (weryfikacyjna) działa na podstawie ustawy, która jej dotyczy i stosujemy przepisy ustawy. Natomiast dzisiaj sąd zdecydował się kompletnie zignorować fakt, że ustawa obowiązuje, że komisja działa w jej ramach - mówił wiceszef komisji.

- Dzisiaj sądy ignorują prawo, które powstało po to, by te patologie, które powstały wskutek dzikiej reprywatyzacji, były wycofane - zaznaczył Kaleta. Jak dodał, członkowie komisji są pewni, że zastosowali prawidłowo prawo wydając decyzję ws. Otwockiej 10. Podkreślił, że skupujący roszczenia do nieruchomości w Warszawie, w tym do Otwockiej 10, Marek M. może się cieszyć z utrzymania nieruchomości, choć - jak dodał - "sąd stwierdził, że nigdy nie powinna trafić w ręce beneficjentów". 

- Odczytujemy dzisiejszy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego jako próbę odwracania rzeczywistych faktów ws. afery reprywatyzacyjnej, ponieważ jeśli Marek M. uzyskał nieruchomość niezgodnie z prawem, to wolą ustawodawcy, wolą państwa polskiego wyrażoną w ustawie o komisji weryfikacyjnej jest to, by taka osoba z tej nieruchomości nie korzystała. Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego nie może pomijać obowiązującego prawa - podkreślił Kaleta.

Uzasadnienie WSA

Jak zaznaczył, w drugim orzeczeniu dot. nieruchomości przy ul. Łomżyńskiej 44 sąd uznał, że nie widzi innych przepisów ustawy o komisji weryfikacyjnej. - Sąd stwierdził, co też jest kuriozalne, że nie sposób powiązać negatywnych skutków społecznych - podwyżek czynszu, czyszczenia kamienicy - z faktem wydania decyzji reprywatyzacyjnej - dodał. - Że reprywatyzacja nie miała związku z tym, że próbowano ludzi eksmitować na bruk - mówił wiceszef komisji.

Jako pierwszą WSA rozpoznał we wtorek sprawę Otwockiej 10. Uznał, że komisja, stwierdzając nieważność decyzji, nie zbadała prawidłowo okoliczności "nieodwracalnych skutków prawnych", do których mogło dojść już w późniejszym okresie w związku z obrotem prawami do nieruchomości. Takie nieodwracalne skutki wykluczały zaś stwierdzenie nieważności decyzji.

W drugiej z rozpoznanych we wtorek spraw - Łomżyńskiej 44 - WSA ocenił, że "przy wydaniu decyzji przez prezydenta nie doszło do naruszenia prawa". Jak powiedziała sędzia Jolanta Dargas w uzasadnieniu tego wyroku, "w tej sprawie nie można było zarzucić prezydentowi naruszenia przepisów z dokumentów w sposób jasny i oczywisty wynika, że współwłaściciele nieruchomości byli w posiadaniu, więc zbędne było czynienie jakichkolwiek ustaleń dodatkowych".

Według sędzi Dargas, "nie ma żadnego bezpośredniego związku przyczynowo-skutkowego między decyzją reprywatyzacyjną a sytuacją lokatorów".

W listopadzie 2012 r. prezydent m.st. Warszawy wydał decyzję reprywatyzacyjną ws. ul. Łomżyńskiej 44 na rzecz spadkobierców dawnych właścicieli. Komisja podkreślała w 2018 r., że decyzja zwrotowa została wydana z naruszeniem prawa, bez ustalenia, czy właściciele znajdowali się w posiadaniu nieruchomości.

Ponadto, według komisji, wobec mieszkańców po reprywatyzacji zastosowano tzw. przemoc innego rodzaju, czyli uniemożliwiano im kontynuowanie umowy najmu na warunkach preferencyjnych, które zapewniały im umowy zawarte z miastem. Zdaniem komisji wydanie decyzji reprywatyzacyjnej doprowadziło do skutków rażąco sprzecznych z interesem społecznym, gdyż lokatorom nie zapewniono lokali zamiennych lub socjalnych. 

kad