Zarówno prawicowi, jak i lewicowi komentatorzy piszą zgodnie, że takiego pożegnania odchodzącego prezydenta i powitania nowego Waszyngton nie pamięta. Joe Biden będzie pierwszym amerykańskim prezydentem, którego zaprzysiężenie odbędzie się w opustoszałej stolicy chronionej przez 25 tysięcy członków gwardii narodowej, wojska i służb specjalnych.
Przyszłość relacji USA z Polską. "Chodzi o utrzymanie tego, co zostało podjęte"
Prawicowy dziennik New York Post komentuje ironicznie, że na powitanie dotrze pewnie kolejna karawana migrantów z Ameryki Południowej, zwabiona obietnicami Joe Bidena o otwarciu granicy. Lewicowy dziennik New York Daily News pisze z kolei, że Donald Trump powinien choć raz zachować się jak dyplomata i uczestniczyć w zaprzysiężeniu nowego prezydenta. Nigdy wcześniej bowiem odchodzący prezydent nie złamał tej tradycji.
Zarówno lewica, jak i prawica przyznają, że Joe Biden obejmuje władzę w trudnym momencie rosnących napięć społecznych, spadku zaufania do rządu i mediów. Donald Trump zaś odchodzi zagrożony impeachmentem i kolejnymi procesami.