Piętnastu spośród oskarżonych znajduje się w areszcie, pozostali nie zostali jeszcze zatrzymani. Trzynaście spraw już trafiło do sądów i wydano siedem wyroków.
W maju 21-letni żołnierz rosyjski został jako pierwszy skazany w sprawie zbrodni wojennych w Ukrainie - wymierzono mu karę dożywocia za zabicie nieuzbrojonego cywila. Potem sąd apelacyjny w Kijowie złagodził wyrok do 15 lat pozbawienia wolności.
- Czasem jesteśmy pytani, dlaczego ścigamy takich (…) niskich rangą oficerów. Powodem jest to, że są tu fizycznie obecni. Gdyby generałowie byli tu obecni fizycznie i gdybyśmy mogli (ich) schwytać, na pewno ścigalibyśmy generałów - oznajmił Biłousow.
Tragedia w Ołeniwce
Atak w Ołeniwce był świadomą prowokacją rosyjską, donosi ukraiński wywiad. Pod koniec lipca na terenie obozu jenieckiego doszło do eksplozji. Co najmniej 50 ukraińskich jeńców zginęło, a ponad 70 zostało ciężko rannych. Zdaniem ukraińskiego wywiadu Rosjanie - przerzucając odpowiedzialność za zbrodnię na stronę ukraińską - chcieli przekonać Zachód, że nie warto jej przekazywać nowoczesnych systemów rakietowych.
- Od początku tej strasznej tragedii i strasznej farsy, którą widzieliśmy ze strony Rosjan - to było kłamstwo. Od pierwszych doniesień o użyciu i celowym odpaleniu HIMARS-a była to specjalna operacja wymierzona w dostawy zachodniej broni precyzyjnej na Ukrainę. Miała na celu destabilizację społeczeństwa ukraińskiego i demoralizację jeńców ukraińskich. To było fałszerstwo, ale prawda i tak wychodzi na wierzch - oświadczył Andrij Jusow, przedstawiciel Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy.
Z wcześniejszych ustaleń ukraińskiego wywiadu wynika, że strona rosyjska nie planowała również wymiany jeńców z Ołeniwki. Wywiad ustalił, że ze względu na niehumanitarne warunki przetrzymywania i brutalne formy przesłuchań ofiary mogłyby w przyszłości dostarczyć dowodów sądowi w Hadze.
Satelitarne zdjęcia Ołeniwki, źródło:PAP/EPA/MAXAR TECHNOLOGIES HANDOUT
Czytaj także:
łk