Ekonomista z wykształcenia w 1983 roku trafił na aukcje koni arabskich w Janowie Podlaskim i tak się zaczęła jego przygoda z licytacjami. Jako aukcjoner pracuje do dziś, a gromadzone latami doświadczenia pozwalają coraz lepiej rozumieć intencje uczestników aukcji. - Miałem kiedyś w Janowie takiego klienta, który potrafił licytować cygarem - mówi Andrzej Pietruszyński w radiowej Jedynce.
Rozumienie tego, co dzieje się między uczestnikami licytacji pozwala aukcjonerowi także trafnie oszacować stawkę, o jaką zmienia się cena licytowanego przedmiotu, a także wyczuć najlepszy moment na zakończenie aukcji.
Aby jednak ta przebiegała sprawnie, potrzebna jest wiedza - panu Andrzejowi zdarza się prowadzić aukcje w kilku językach jednocześnie - i opanowanie. - Moment uderzenia młotkiem w stół oznacza "sprzedane", i nie można się pomylić. Dlatego aż do ostatniej chwili staram się nie trzymać młotka w ręku ani machać nim blisko stołu - zaznacza.
W jakiej sytuacji uczestnicy licytacji okazują nerwy? Kiedy publiczności zdarza się "wybuczeć" licytujących? Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!
Janusz Weiss sprawdza. Wcześniejsze audycje >>>
Audycja "Weiss na wakacje" towarzyszy słuchaczom Jedynki codziennie od poniedziałku do piątku. O godz. 8.40 Janusz Weiss zapowiada temat, którym tego dnia będzie się zajmował, a o godz. 16.30 rozmawia o nim z zaproszonymi gośćmi.
Z pytaniami do redaktora Janusza Weissa można dzwonić pod nr tel: 22 645 21 55. Można też pisać na adres: weiss@polskieradio.pl.
asz/kd