Logo Polskiego Radia
Czwórka
Karina Duczyńska 10.01.2014

Second-handy wracają do łask?

Okazuje się, że sklepy z używaną odzieżą przeżywają renesans. Ubierają się w nich nawet ludzie, których stać na kupowanie ciuchów w drogich, markowych butikach.
W sklepach z używaną odzieżą można kupić naprawdę niebanalne strojeW sklepach z używaną odzieżą można kupić naprawdę niebanalne strojeGlow Images/East News
Posłuchaj
  • O modowych nawykach Polaków mówią Anna Marciniak i Magdalena Potok (Czwórka/4 do 4)
  • Za co Polacy pokochali second-handy? - odzieżowe śledztwo Bartłomieja Olka (czwórka/4 do 4)
Czytaj także

Według danych Bisnode Polska, w naszym kraju działa ok. 21 tysięcy tzw. second-handów, czyli sklepów z używaną odzieżą. Z badania TNS OBOB zaś wynika, że używane ubrania kupuje regularnie 42 procent, a sporadycznie - 13 procent Polaków.

- Przez większość dni mamy tłumy, kolejki są cały czas. Apogeum następuje w soboty, wówczas pojawia się najwięcej klientów - mówi Monika Sprawka, kierownik jednego z takich sklepów w Lublinie. - Przychodzą do nas ludzie w bardzo różnym wieku, zarówno starsi, jak i zupełnie młodzi.

Jak przyznają stylistki Anna Marciniak, Magdalena Potok, moda na kupowanie odzieży w drugim obiegu nie powraca - ona po prostu nigdy nie minęła. I choć niska cena ubrań w takich miejscach jest jednym z argumentów, Polakom, którzy tam przychodzą, najwyraźniej chodzi nie tylko o nią. - Kiedyś lubiliśmy wyglądać tak samo, wszyscy ubierali się więc w czarne swetry. Dziś ludzie chcą mieć niepowtarzalne rzeczy, nosić się ciekawie, niebanalnie i kolorowo. Duże, sieciowe sklepy im tego nie zapewniają, więc pozostają second-handy - mówią goście "4 do 4".

(kd/pj)