Pochodzenie nazwy miasta Antwerpia owiana jest legendą. Opowiada ona o olbrzymie, Antigoonie i rzymskim żołnierzu - Brabo. Antigoon rządził rzeką i prosił wszystkie statki o opłacenie cła za jej przepłynięcie. Kto tego nie uczynił, temu olbrzym ucinał rękę i wrzucał do wody. Brabo przeciwstawił się tej regule i w walce z Antigoonem uciął mu część przedramienia wrzucając do rzeki. W języku holenderskim "hand werpen” oznacza "rzucić rękę”. Od tych dwóch słów powstała nazwa miasta - Antwerpen.
- W Antwerpii stoi bardzo piękny ratusz, który jest ciekawą atrakcją turystyczną. Wszystko dlatego, że w lecie na budynku wiszą flagi wszystkich państw, których statki przybijają do portu miasta. Przed budowlą stoi fontanna z rzeźbą przedstawiającą Antigoona i Brabo - mówi Belgijka, Annick Van Hool.
Czytaj także: Belgia, czyli kraj gdzie życie płynie powoli<<<
Jednym z najbardziej popualrnych przysmaków Belgów są frytki. W Antwerpii powstało nawet Muzeum Frytek. Okazuje się, że mieszkańcy tego kraju zajadają się tymi smażonymi ziemniakami w akompaniamencie tylko majonezu lub sosów. Według gościa Czwórki ketchup jest zbyt amerykański i typowy Belg nie zje z nim fytek. Kolejnym słynnym delikatesem są belgijskie czekoladki, którymi należy delektować się w spokoju domowego zaciuszu. A czym możemy zaspokoić nasze pragnienie? - Belgia posiada kilkaset rodzajów piwa. Jest ich tak dużo, ponieważ każde miasto, wieś, a nawet klasztory ważą piwa według własnej receptury - wyjaśnia Annick Van Hool.
Aby dowiedzieć się więcej o atrakcjach Antwerpii, zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy z audycji "4 do 4".
bc, ac