CSR to skrót od terminu corporate social responsibility, czyli społeczna odpowiedzialność biznesu. Historia takiego stylu prowadzenia przedsiębiorstw sięga jeszcze XIX w., a model narodził się w Stanach Zjednoczonych. - Idea dzielenia się bogactwem funkcjonuje tam od dawna, na wielu płaszczyznach. Warto przypomnieć, że na początku funkcjonowania nowojorskiego Broadwayu to filantropi amerykańscy finansowali budowę teatrów. Kwestia rozwoju i propagowania kultury była zawsze ważnym elementem CSR - wyjaśnił w "Hyde Parku" Kamil Wyszkowski, krajowy przedstawiciel inicjatywy Sekretarza Generalnego ONZ "Global Compact".
Obecnie kwestie związane z filantropią dużych przedsiębiorstw i korporacji są uregulowane prawnie. Jak zaznaczył Karol Pawłowicki, możemy wyróżnić CSR wysokiej i niskiej jakości. W Polsce dominuje na razie niestety ten gorszy model. - Przeważają działania jednorazowe, obliczone na poklask. Dużo efektywniejsze byłoby, gdyby firma mogąca pochwalić się doskonałym działem prawnym i księgowym udzielała stałej pomocy domowi dziecka właśnie w tym zakresie, zamiast pojedynczego zakupu farb oraz pomalowania ławek. To byłby CSR wysokiej jakości - przekonywał Wyszkowski.
PRZECZYTAJ TEŻ: Etyka w biznesie: kapitalizm, korporacje, wyścig szczurów?
Często problemem jest też złe podejście mediów i opinii publicznej, które nie dostrzegają długofalowych działań. Z drugiej zaś strony w Europie mamy cały czas problem z odpowiedzialną konsumpcją. - Jakiś czas temu świat obiegła informacja o wyzysku i tragicznych warunkach pracy w fabryce pewnej marki odzieżowej w Bangladeszu. Reakcja Amerykanów była natychmiastowa: nastąpił znaczny spadek w sprzedaży jej produktów. W Europie nie odbiło się to z kolei większym echem - przypomniał Pawłowicki.
Więcej o nowoczesnej filantropii, jej zaletach ze strony pracodawców, zyskach dla pracowników, w nagraniu audycji "Hyde Park".
ac, mm