W polskich miastach na murach pełno jest nienawistnych bazgrołów, rasistowskich wypocin i gwiazd Dawida na szubienicy. Po prostu hejtów. I nawet, jeśli je widzimy, nie reagujemy. - Chcemy się ich pozbyć. A dokładnie tych, które dotykają i uderzają w pojedyncze osoby lub grubę osób, opierając się o mowę nienawiści - mówi w "Na cztery ręce" Bartek Głowacki z kampanii HejtStop.
PRZECZYTAJ TEŻ: Graffiti - piękne murale kontra ordynarne bazgroły
Pierwsze efekty HejtStop możemy zobaczyć w kilku miastach Polski. Ludzie z dużym entuzjazmem reagują na zamalowujących wulgaryzmy. - Nasza kampania ma na celu uświadomienie wszystkim, że warto zauważać to, co nie powinno mieć miejsca. W pewnym stopniu jest to tak zasiedziała część, może nawet tożsamość miasta, że przechodzimy już obok tego obojętnie. Towarzyszą nam one od najmłodszych lat i już przestajemy na to reagować. Chcemy, żeby ludzie myśleli nie tylko o tym, że to zwyczajnie szpeci przestrzeń miejską, ale przede wszystkim krzywdzi innych, sprawia im ból - akcentuje gość Czwórki.
Więcej o akcji i o tym, jak można się do niej przyłączyć, w materiale dźwiękowym dołączonym do tekstu.
Beata Kwiatkowska zaprosiła do Czwórkowego studia Joannę Grabarczyk i Julię Maciochę z akcji HejtStop, by przypomniały o założeniach akcji, o tym jak można działać przeciwko hejterom i w sieci i w realu - posłuchaj załączonej audycji "Na cztery ręce".
(ac/kd/pj)