Gość Jana Pospieszalskiego stwierdziła, że "idziemy dalej niż Konwencja Haska mówiąca, że wydanie dziecka do obcego kraju powinno nastąpić po prawomocnym zakończeniu sprawy, czyli po drugiej instancji, a u nas działa to z automatu, po pierwszej instancji sądy nadają rygor wykonalności - mówiła zbulwersowana mecenas Żurawska.
- Matka będąca ofiarą przemocy ze strony jej zagranicznego partnera, wyjeżdża do Polski, bo nie stać ją na wynajęcie adwokata za granicą. I nie mówimy tu o bezprawnym uprowadzaniu dziecka, ale o sytuacji gdzie matka albo ojciec próbują chronić dziecko, które pozostając w obcym kraju jest narażone na poważną krzywdę psychiczną czy fizyczną - tłumaczyła ekspertka.
Zwróciła ona też uwagę na nadopiekuńczość instytucji rodzinnych w wielu krajach, w których jeszcze przed zbadaniem sprawy zabiera się dziecko z rodziny. Podkreśliła, że w krajach Unii Europejskiej istnieje pomoc z urzędu, "ale z przykrością z żalem stwierdzam, że sądy często nie przychylają się do wniosków naszych obywateli o pomoc prawna za granicą" - dodała.
Jak różnice kulturowe wpływają na trwałość związków, na ile placówki dyplomatyczne są w stanie pomóc, na jakim etapie problemów rodzinnych trzeba zwrócić się po pomoc prawną? O tym w nagraniu audycji.
***
Tytuł audycji: "Nocne Polaków rozmowy" w cyklu "Twarzą w twarz"
Prowadzi: Jan Pospieszalski
Gość: Magdalena Żurawska (pełnomocnik rodziców, którzy walczą o dzieci)
Data emisji: 16.11.2016
Godzina emisji: 23.06
ab/pg