- Siłą rzeczy wszystko jest jeszcze w fazie dyskusji - powiedział minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau. - Sądzę, że rzecz będzie zamknięta nie wcześniej niż w głębokim maju - dodał szef MSZ.
Po piątkowych konsultacjach, jak informowała brukselska korespondentka Polskiego Radia, Komisja Europejska, naciskana przez Polskę, zdecydowała się zaproponować zakaz importu ropy północnym odcinkiem rurociągu Przyjaźń. Ale - jak usłyszała Beata Płomecka - nie zgadzają się na to Niemcy, które same zapowiadały w ubiegłym roku, że przestaną pobierać surowiec północnym odcinkiem i pytały kiedy zrobi to Polska.
Unia już w ubiegłym roku nałożyła restrykcje na ropę, ale tylko sprowadzaną drogą morską, wyjątkiem są rurociągi, bo chciały tego Węgry, Czechy i Słowacja korzystające z południowego odcinka Przyjaźni. Polska domagała się sankcji na północny odcinek, by nie narazić się na odszkodowania za zerwany kontrakt.
Sprzeciw Niemiec utrudni przyjęcie 11. pakietu sankcji. Z kolei z powodu utrzymanego sprzeciwu Francji, Węgier i Bułgarii Komisja nie zaproponuje w jedenastym pakiecie restrykcji na sektor jądrowy. Wciąż utrzymujące się różnice zdań spowodowały, że nie będzie w nim także na przykład rosyjskich diamentów.
IAR/dad