Spośród ponad 4 tysięcy badań mięsa wołowego, przeprowadzonych w całej Unii Europejskiej, w prawie 200 przypadkach stwierdzono w nim obecność koniny. Najwięcej, bo 47 przypadków, stwierdzono we Francji, a w Polsce zaledwie 5. Jednak po nagłośnionej wcześniej aferze z fałszowaniem wołowiny koniną, nasi producenci i eksporterzy stali się obiektem antypolskiej kampanii w Czechach, na Słowacji i w Irlandii.
Według Andrzeja Gantnera, dyrektora Polskiej Federacji Producentów Żywności, mamy do czynienia z wojną handlową, ale nie prowadzoną w sposób rzetelny, czyli marketingiem, ceną, jakością, handlem, tylko wojną opartą na podważaniu wiarygodności partnera, w tym przypadku podważaniu wiarygodności polskiej żywności, na podważaniu jej bezpieczeństwa oraz podważaniu wiarygodności urzędowych służb kontroli żywności w Polsce.
Andrzej Dycha, Wiceminister Gospodarki, twierdzi, że głównym powodem antypolskiej kampanii były nasze wcześniejsze sukcesy. Polska żywność stałą się „ofiarą” swojego własnego sukcesu. Przez ostatnie lata udało się zmodernizować sektor wytwarzania i przetwarzania żywności w Polsce, obecnie jest ona wysokiej jakości, a przy okazji po bardzo konkurencyjnej cenie. Dlatego ostatnio bardzo dynamicznie rósł udział eksportu artykułów rolno-spożywczych.
- Ile możemy stracić na spadku zaufania do polskiej żywności?
Jak twierdzi Andrzej Gantner, możemy stracić nawet cały eksport polskiej żywności, ponieważ jeśli komukolwiek udałoby się podważyć wiarygodność urzędowej kontroli żywności, to mogłoby doprowadzić do wprowadzenia embarga na polską żywność, o co wnioskowali Czesi w zeszłym roku. Gra toczy się o potężne pieniądze, na rynku czeskim to jest ponad miliard euro.
- Polski rząd stara się przeciwdziałać tej fali krytyki dla polskiej żywności, ale wspieranie naszych producentów nie zawsze jest proste.
Potwierdza to prof. Katarzyna Duczkowska-Małysz z warszawskiej SGH. We wszystkich rozmowach międzynarodowych, jak przedstawiciele rządu gdzieś wyjeżdżają, to zawsze puszcza się tzw. dym, żeby zrobić dobrą atmosferę wokół własnej gospodarki, własnych przedsiębiorstw. Jest jednak druga sprawa, że jak premier był na Słowacji i zachwalał polską żywność, to w Polsce wyskoczyła afera z przetrzymywaniem nieżywych zwierząt z żywymi itp. Sami przedsiębiorcy naważyli sobie piwa.
- Te zakłady zostaną zamknięte, a Inspekcja Weterynaryjna nakazała wstrzymanie produkcji. Kolejną aferą było znalezienie w jednej z ubojni w próbkach mięsa antybiotyków. W innym przypadku w mięsie wołowym wyeksportowanym do Łotwy wykryto 87% koniny. Jak w tej sytuacji Bronic naszego dobrego imienia?
Andrzej Gantner uważa, że w każdym kraju zdarzają się nieprawidłowości, ale jest różnica między nagłaśnianiem np. incydentu na wielką skalę w Holandii czy w Niemczech, a naszych. Okazuje się, że głównie się pisze o tym, co dzieje się w Polsce, nawet jeśli ten incydent jest relatywnie mniejszy.
Andrzej Dycha zapewnia, że rząd jest gotów walczyć o odzyskanie dobrego imienia polskiej żywności, np. w Czechach. W najbliższym czasie planowana jest wizyta Ministra Rolnictwa w Czechach, aby wyjaśnić wszelkie wątpliwości, związane z systemem bezpieczeństwa żywności, który funkcjonuje w Polsce. Istotne jest też przeorientowanie strategii promocyjnej polskiej żywności na rynku czeskim.
Jak twierdzi Andrzej Gantner, jak będziemy rozmawiać z Czechami czy Słowakami tylko o żywności, to nic nie osiągniemy. Żywność nie jest głównym tematem w tym co się dzieje w tej chwili, tylko ofiarą całej tej polityczno-gospodarczej nagonki, dotyczącej też innych rzeczy z Polski. Ministra Rolnictwa powinni wesprzeć Premier lub Minister Spraw Zagranicznych.
Rozmawiała Halina Lichocka
Projekt powstaje we współpracy z Narodowym Bankiem Polskim w ramach programu edukacji ekonomicznej: