Szanse na przeżycie takiego kataklizmu - jak ten, który we środę nawiedził Nepal - są minimalne. Obrazów, które od dwóch dni oglądamy z północnej części Nepalu nie wygenerowałaby nawet sztuczna inteligencja. Dochodząca do kilkudziesięciu metrów wysokości ściana wody, błota i skał w powodzi błyskawicznej niszczyła wszystko co napotkała na swojej drodze. Najnowszy bilans to ponad 550 ofiar śmiertelnych i około 2500 zaginionych, w tym wielu zagranicznych turystów. Jak wygląda sytuacja na miejscu - w Katmandu jest Tomek Sajewicz.
Wszystkie odcinki